| |
The Valley of Oblivion The Soundrops official forum |
 |
The Soundrops - album 02 - HALF
Lodge - 2011-01-19, 15:23 Temat postu: album 02 - HALF
The Half of Way
The Valley of Oblivion
Calm Narrow Street
Song for the Her
The Leave
Broken Line
The Heart of the Sky
The Fresh Love
Morose Rose
Stay Beside
This Is My Last Love Song
The Wastes of Loneliness
Lovesick Schoolboy Blues
http://thesoundrops.bandcamp.com/album/half
M. LO MM The Round Triangle Grunwald The Bagers Rada Młodych audacity autobus 123
Gdy Tom i Natalia sprawili mi nieoczekiwany i bezcenny prezent w postaci wypożyczenia komputera, a Piotrek b podesłał mi link do programu audacity - nagle otworzył się nowy rozdział w moim życiu. Album Half (z okładką wykonaną przez Piotrka, która odnosiła się do ówczesnego stylu prezentacji albumów na laście) był pierwszym albumem Soundrops nagranym na dawno przeze mnie oczekiwanych zasadach - tracklista obejmowała zamkniętą historię jednej love a produkcja nareszcie używała wielu planów stereo w sferze harmonii, jak w latach 60-tych. Oczywiście wszystkiego uczyłem się powoli i oryginalna wersja albumu była nie do słuchania (zostały z niej dwa utwory, które poznać po niestrojących gitarach). Nie wszystkie przeróbki się do końca udały (tu słychać, że wokalista miał zapchany nos, ówdzie nie udało się zachować pierwotnego nastroju), ale z jednej - The Valley of Oblivion - jestem całkowicie zadowolony: ten utwór w tej wersji spełnił moje marzenia i twórcze ambicje, może jest jeszcze pięć innych, o których mógłbym powiedzieć coś podobnego.
Miałem tyle piosenek do wyboru, że wiele z nich przydało się na późniejszych albumach z odrzutami. Wszystkie, które weszły na Half, przypominają o tylu ludziach i miejscach... Najbardziej o szkole w której powstawały, albo były po raz pierwszy prezentowane (Wastes of Loneliness wymyśliliśmy w sali 112 do sekwencji akordów, którą przyniósł Paweł, The Half of Way pierwszy raz pokazywałem mu w małej salce od niemca za aulą (powinniśmy to nagrać i powinniśmy nagrać to TUTAJ)). The Leave zaczął się an naszej wycieczce do Szklarskiej Poręby w drugiej klasie, dzień po tym gdy usłyszałem an Zakręcie Śmierci, ze ona tam... This Is My Last Love Song w autobusie do Swarzędza gdy wracałem z próby chórku kościelnego... Song for the Her miała trzy inne tytuły, raz zagraliśmy ją w Radiu Obywatelskim jako The Yearning Song... No i Calm Narrow Street po tym jak pierwszy raz byliśmy na TEJ ulicy na Grunwaldzie. Dobrze, że te wszystkie utwory pomagają o tym wszystkim nie zapomnieć.
Fengari - 2011-02-07, 20:06
Krótko będzie tym razem. Piękny album i jeden z moich ulubionych.
Swoim przeważnie spokojnym, łagodnym i w pewnym stopniu jednorodnym klimatem trochę kojarzy się z Good Reinerz, chociaż słychać, że powiada o czymś zupełnie innym. I jakkolwiek bardzo pasują mi takie klimaty, to świetnie wybijają się na ich tle ożywiające Stay Beside i The Heart of the Sky.
Nie bardzo chcę tym razem rozpisywać się o każdej piosence, bo obawiam się, że strasznie bym się powtarzała w tych opisach. Tu pięknie i tam pięknie... tu piękne gitary i tam też... a w nowych verszyn też mellotrony...(no, VO mam tu na myśli) Dużo tęsknoty w tych dźwiękach, a jednak po wysłuchaniu całości pozostaje uczucie ukojenia. Tylko samo zakończenie, ten dźwięk taki nagły w ostatnim Leave, nagle i bez sensu wybudza z tego cudnego odpłynięcia...
Moje faworyty: Calm Narrow Street, The Wastes of Loneliness, This Is My Last Love Song For You i jeszcze chciałabym wyróżnić gitarowe momenty w The Fresh Love.
Tytuł miss młodzieńczego wdzięku dostaje... Lovesick Schoolboy Blues.
Najsłabszy jest dla mnie Morose Rose, choć w nowej wersji sporo zyskuje.
(No właśnie, od niedawna zaczęłam mieć wątpliwości, czy wszystko, co biorę za nową wersję, faktycznie nią jest. Początkowo olałam to, co Lodge napisał na temat tego, skąd najlepiej słuchać Soundropsów, zakładając, że w grę wchodzą jakieś subtelne różnice brzmienia, wyławialne tylko dla jego ucha. A tymczasem okazuje się, że faktycznie różnica między brzmieniem z mego kompa a z tweeta jest duża, i różne ocieplenia i złagodzenia, które słyszę mogą wynikać tylko i wyłącznie z różnicy nośnika a nie wersji!)
I za super trafiony uważam pomysł, żeby forum nazwać od piosenki Valley Of Oblivion!!!
Lodge - 2011-02-07, 21:41
hm, niestety ten ostatni dźwięk w The Leave musi tam być, bo to nie było pomyślane jako kojący utwór, tylko - nie wiem - pogrożenie palcem: Tyś jest moja królewna i ośmielasz się pić alkochol, jak się dowiedziałem?
a Valley of Oblivion już po napisaniu wydawał mi się niezły, ale teraz z tymi mellotronami nabrał właśnie tego wyrazu, nagrałem to w letnią sobotę rano a poprzedniego dnia szedłem przez pola i skrajem lasu starymi nieczynnymi torami i pomyślałem sobie, że właśnie się to spełniło co napisane w 1992 piękny dzień to był
Lodge - 2011-09-24, 18:07
z myślą o być może następnym Survivorze publikuję najbardziej aktualną wersję albumu Half:
http://tweetmysong.com/0g43w25
Lodge - 2011-10-25, 14:21
re-edycja płyty Half jest w końcu gotowa
http://www.last.fm/music/...wood+Edition%29
Lodge - 2012-10-05, 01:30
dzisiaj przez przypadek znalazłem się na Calm Narrow Street i to z płytą The Present an uszach, która przecież była w Tamtym Czasie
żadnych dębów tam nigdy nie było, ale leaves were falling down silently jak kiedyś
można by nawet powiedzieć: time - oh is on
otoKarbalcy - 2012-10-05, 09:11
time always on
Crazy - 2012-10-07, 15:14
... a coś więcej o tej ulicy i jej mitach?
Lodge - 2012-10-07, 19:23
mieszkały na niej słynne Bliźniaczki, dla Których założyliśmy z otoKarem zespół i zaczęliśmy pisać pierwsze prawdziwe piosenki z tekstami
niestety, nie millowaly nas
otoKarbalcy - 2012-10-07, 20:41
Co było jednak dość dziwne jednak
Np. The Wastes of Lonelines powstały tak, że se śpiewałem umęczonym głosem, jaki może mieć tylko chuopiec w wieku lat szesnastu - siedemnastu, taką oto lirycznom linię: I think 'bout St. Louis, the city of my dreams, czy jakoś tak
Albo coś pokręciłem.
Lodge - 2012-10-07, 21:23
dokładnie tak!
to było podczas rekolekcji szkolnych, w sali 112, a w sąsiedniej 111 Adam pisał zaległy sprawdzian z chemii u Mikstackiej
marzec 1992, mocny trzas!
Crazy - 2012-10-08, 00:19
| Lodge napisał/a: | | w sali 112, a w sąsiedniej 111 Adam pisał zaległy sprawdzian z chemii u Mikstackiej |
jest to konkret.
otoKarbalcy - 2012-10-08, 07:18
Ale tesz i lyryka, gdyż Mikstacka wystąpiła (przedtem? pottem?) w pamiętnym utworze którego tekst zawierał juz na początku ten niezwykły brylant songwrajterski: "cała Mikstacka dwa kilometry"
elsea - 2012-10-16, 15:15
| Crazy napisał/a: | | Lodge napisał/a: | | w sali 112, a w sąsiedniej 111 Adam pisał zaległy sprawdzian z chemii u Mikstackiej |
jest to konkret. | Yeah!
I'm impressed!
Lodge - 2012-10-16, 15:16
ładna uliczka
otoKarbalcy - 2012-10-16, 15:22
Uliczke znam w Barcelonie...
elsea - 2012-10-16, 15:34
...w Brasnovie ;-) - skojarzyła mi się, bo jednocześnie słyszałam, jak Witek rozmawiał z Gerem i zrobiłam mashupa
Lodge - 2012-11-02, 20:08
Wastes of Loneliness slideshow
EDIT - nie wiem dlaczego otwiera się nieostre
EDIT2 - o, chyba ok
Fengari - 2012-11-03, 15:37
Słodkie.
Niby chyba wszystko znałam, ale jednak uroczo się ogląda takie zestawienie. A patent z dwustronną gębą jest jednak genialny.
otoKarbalcy - 2012-11-03, 22:35
To żaden patent, to ja
Fengari - 2012-11-03, 22:59
A kompletnie niepodobny, no pacz! Czego to dziś chirurdzy dokonać potrafią!
1995:
2012:
otoKarbalcy - 2012-11-03, 23:03
No nie no, to jes zdjęcie sprzet dwóch lat, ja tak nie wyglądam już
Fengari - 2012-11-03, 23:05
W takim razie aż się boję pomyśleć, jak.
Otek, nadmiar operacji szkodzi zdrowiu oraz urodzie!
Edit:
O matko, już wiem! Tego się obawiałam:
otoKarbalcy - 2012-11-04, 08:23
Dziewczyno, nie nadążasz za mnom. To jes fotka z kwietnia
Crazy - 2012-11-04, 09:53
A piosenka Wastes of Loneliness jest wspaniała. Nie rozumiem Cię, Ger.
Lodge - 2012-11-04, 11:38
w tej wersji powyżej rzeczywiście polubiłem, wcześniej nie mogliśmy przebić wersji z 1992
Crazy - 2012-11-04, 12:21
a powiedz, ta wersja, którąś wypuścił do surwajwora, kto tam śpiewa? bo najpierw myślałem, że Ty, teraz jak usłyszałem w innej wersji, że Paweł, to mi się pokręciło i już nic nie wiem
Lodge - 2012-11-04, 12:26
pierszą linijkę ger a od in the country of my hopes razem, ale paf bardziej z przodu
Crazy - 2012-11-04, 12:33
a to, co jest na youtubie do slideshowu z obrazkami z przeszłości? to śpiewa sam Paweł ewidentnie, ale to jest stare czy nowo nagrane?
Lodge - 2012-11-04, 12:35
nagraliśmy przedwczoraj
(a potem dodaliśmy chórki, mellotron i SPoKEN przyspieszyliśmy wszystko o pół tonu, żeby brzmiało jak z pierszej klasy liceum i tak otrzymała się wersja Canonic)
P.S.
dodam jeszcze że na kasetach mam próbną wersję z maja '92, która jest najbardziej urocza pod tym względem, ze te emocje, które teraz tu próbowaliśmy odtworzyć są namacalne i urzekające mimo nieudolnego wykonania
i coś dla Crazy'ego: jest też wersja koncertowa z czerwca '94 z solówką na dwa flety
Crazy - 2012-11-04, 13:56
wszystko to chcę usłyszeć!!!
Crazy - 2012-11-11, 22:46
słuchałem ostatnio Trainy Days i co jakiś czas łowiłem uchem piosenki, które podobały mi się bardziej niż inne. część rozpoznaję już po tytułach, a inne tylko wiem, że kojarzę, ale nie wiem skąd... no i słyszę, fajne leci, sprawdzam - a to Half of Way, które tak zdecydowanie odrzucałem w surwajworze.
co z tego wynika? chyba to, że im bardziej się z Soundropsami osłuchuję, tym bardziej mi się podobają
Lodge - 2013-01-21, 18:58
cały "Half" (w wersji mieszanej, raczej Greenwood) na Bandcampie:
http://thesoundrops.bandc...half-full-album
Lodge - 2015-05-05, 21:57
The Half of Way miała już swoją wersję definitywną, ale do dzisiaj tylko w mp3
nowy wav:
https://www.youtube.com/watch?v=oSF0XCmVygg
Lodge - 2015-05-23, 01:44
doczekaliśmy się pierwszej niezależnej recenzji na RYMie
o albumie Half
The Soundrops are a band that graduated the class of 60’s pop and folk music. Many of their songs are driven by early Beatles, pop folk acts such as Simon and Garfunkel, and even some Pink Floyd. Soundrops aren’t poets many of the songs on half are about love, heartbreak, and girls. Except for “the half of way” which just tries to act dark and brooding. “Calm Narrow Street” has this trippy feel to it, “The Fresh Love” is good but has this bad off key guitar interlude. The last song on here “The Leave” has a very sloppy lyric delivery . Many of these songs are pretty good or at least ok, but many of them are so lo fi it takes you out of this early Beatles and Simon and Garfunkel world it tries to build. I know they can’t fix it but it just a pet peeve of mine. Some the songs I like on here are “The Wastes of Loneliness” is a heartbreak song that’s nothing new, but I love the dark feel of the song. “Lovesick Schoolboy's Blues” is just a very sweat love song. “This Is My Last Love Song For You” is a break up song but it’s not bitter in any way. It’s just an appropriate I’m leaving you. Half I think as a good title for this album there is song on here where you like it or hate it or both there’s some issues here in there like the more technical side of the album. but if you like 60s pop but you wish it was more acoustic and lo fi this may be the perfect band for you.
Mimo że generalnie w dobrej wierze, kilka rzeczy niezbyt przyjemnych, a co gorsza, z niektórymi się zgadzam. Już dawno chciałem zrobić nową wersję The Leave... I oto jest! zacząłem ją robić jeszcze przed zeszłym weekendem, ale spotkanie po latach kluczowych postaci nadało nowej wersji jakiś nowy wigor - dawno nie byłem tak podjarany nagrywaniem... i w dodatku w ostatniej chwili niemal straciłem wszystko, ale Bogu dzięki ostatecznie straciłem tylko godzinę... przy dodawaniu ostatniej ścieżki w masteringu coś pykło i w połowie numeru niektóre ścieżki przestały być aktywne, zrobiłem nowy mastering, ale nie miał już tego poblasku... i oto nagle udało się odzyskać to poprzednie.. uff
nowa wersja The Leave:
https://www.youtube.com/watch?v=6PIkAjBayk4
otoKarbalcy - 2015-05-23, 02:42
A co to znaczy lo fi?
Lodge - 2015-05-23, 08:46
że nagrywasz - z wyboru/z konieczności - w jakości dającej oględnie mówiąc dużo do życzenia
Crazy - 2015-05-31, 18:29
Przy z lekka bolącej głowie mam spory problem z przeczytaniem tej recenzji, bo autor chyba ma na bakier z interpunkcją; nie mogę się połapać, które słowa z którymi mają się łączyć.
Natomiast słuchając na nowo tego The Leave, ponownie mam pytanie, które chyba już zadawałem, a może nie: dlaczego akurat ten utwór tak się odróżnia długością od innych? I mean, tak jak go słucham, nie wydaje mi się znacząco odmienny pod względem stylistycznym, mam wrażenie, że mógłby równie dobrze się skończyć jak klasyczny soundrops po dwóch minutach, pozostawiając lekki niedosyt i wrażenie bycia raczej szkicem niż skończonym utworem (tak napisałem kiedyś o "Scarecrow" ). No a ten tu Leave rozbudowany niczem suita! Ale nie bardzo wiem, czemu?
Witt - 2015-05-31, 19:05
No, ale czemu nie?
Zwłaszcza, że najbardziej podoba mi się to, co dzieje się w drugiej połowie!
Lodge - 2015-06-01, 00:09
to jeszcze pozostałości moich ambicji z pierwszej klasy, które Adam Lorenc sarkastycznie skwitował następującym aforyzmem: kiedy ty zabierasz się za piosenkę, wychodzi ci oratorium
the thing is - na pewnym etapie chciałem mieć trochę na koncie mini-suit jak Floydzi
ale akurat The Leave będę bronił, co by tu niby można skrócić?
nie ma solówek, pustych kółek ani powtórzeń tych samych zwrotek, co jest moim głównym zarzutem co do piosenek trzterominutowych, które od razu ciołbym na pół
otoKarbalcy - 2015-06-01, 06:10
| Lodge napisał/a: | | nie ma solówek, pustych kółek ani powtórzeń tych samych zwrotek, co jest moim głównym zarzutem co do piosenek trzterominutowych |
Tę same refleksję miałem ostatnio, gdyśmy z córko dokonywali odsłuchu jednego z jej ulubionych utworów, czyli "Gangnam Style" PSY
Stój, Halina! - 2015-06-01, 08:56
| Lodge napisał/a: | | doczekaliśmy się pierwszej niezależnej recenzji na RYMie |
Czas na pierwszą rymowaną recenzję na niezależnej!
Żur ptak - 2015-06-01, 10:18
Witt - 2015-06-03, 22:25
| otoKarbalcy napisał/a: | Lodge napisał/a:
nie ma solówek, pustych kółek ani powtórzeń tych samych zwrotek, co jest moim głównym zarzutem co do piosenek trzterominutowych
Tę same refleksję miałem ostatnio, gdyśmy z córko dokonywali odsłuchu jednego z jej ulubionych utworów, czyli "Gangnam Style" PSY |
Abstrahując od tych Psów, których świadomie nie znam, ale nieświadomie zapewne tak, to trochę nie rozumiem: jeśli coś jest fajne, to dlaczego nie może sobie potrwać? I nawet ten Gangam - odebrałbyś dziecku tę chwilę przyjemności tylko dlatego, że w piosence są "puste przebiegi" albo "bezsensowne kółka"?
Osobiście jestem zdania, że czas jest w muzyce bardzo ważny. I czasem trzeba, żeby coś było mgnieniem, ale potrzebne jest też trwanie, wybrzmienie, oddech - żeby ta muzyka też sobie pożyła. Kiedyś słyszałem w radiu, że dla Hindusa numer ma sens od pół godziny w górę! Dla współczesnego Europejczyka to może przesada, ale uważam, że coś jest na rzeczy .
I czasem słuchając Soundrops miałem takie myśli, że czemu se nie chcą pograć, czemu zostawiają pół, zamiast dać rozkwitnąć całości (że tak nawiążę do tytułu wątku i płyty, żeby zatrzeć wrażenie wyoftopikowywania)?
Ale to jest chyba kwestia dość fundamentalna: czy muzyka ma mówić o tym, co się wydarzyło raz, celebruje tę szczególną (bądź nie) chwilę czy też obrazuje trwanie, dłuższe sekwencje, licząc że zostanie po tym jakiś szczególny osad na dnie.
Crazy - 2015-06-07, 23:19
Przeczytałem sobie właśnie wątek surwajworowy z Halfem, ale tam było pomącone z zasadami W sumie jestem z siebie zadowolony, tylko szkoda, że większość potencjalnych uczestników się pogubiła i głosowało ich jeszcze mniej, niż by mogło.
Ale widzę, że tam miałem dokładnie ten sam problem z Leave'm, co zaprezentowałem ostatnio. Posłuchałem go sobie znowu i chyba nie do końca rozumiem ten numer
ps. Witt, podobają mi się Twoje rozważania o czasie w muzyce!
Crazy - 2015-06-09, 21:46
Miałem dziś piosenkę dnia i wciąż chciałem wysłać do Gero sms o treści takiej:
ej ger, co to jest za numer to: "and if I touched the sky, I would feel nothing, cause I don't caaaare", bo mam piosenkę dnia, ale nie wiem, co to jest!?!
i smsa nie wysłałem, bo w domu piosenka się nie włączała, a jak byłem gdzieś w ruchu, to niewygodnie się pisało
a piosenkę chyba zidentyfikowałem jako Half of Way, ale nie sprawdziłem w tekstach - zgadza się?
Lodge - 2015-06-09, 21:49
zgadza się!
Crazy - 2015-06-11, 22:37
Ej, ale nie zgadza się, bo dziś wysłuchałem, że tam jest "touched the sun"!
|
|