The Valley of Oblivion
The Soundrops official forum

The Soundrops - album 14 - FRIENDS

Lodge - 2011-01-18, 21:12
Temat postu: album 14 - FRIENDS


Pastures Green
Flodigarry
Stare Bojanowo (Nowe Bojastaro)
A Tenth
Abrupt Unluck Bing
The Footsong
gods
Laughters
Forbidden
Town Hill
Acedia
Pansy
Charles Blanket
Love Grows Like Hair
Conversions
Graduates

https://thesoundrops.bandcamp.com/album/friends

P. Duszniki Zdrój Friends Bobry Highlands The Round Triangle Radocyna Maua Uonka Legendary Krasne Ultima Thule Siemiatycze DoKP

Album powstał dzięki Karolinie Lodż, która nalegała na jakieś nowe nagrania Soundrops a ja tu miałem tylko Acedię i Flodigarry (potem jeszcze dodałem jedną staroć z kasety From Time to Time) - reszta powstała więc w pół miesiąca (w tym niektóre teksty po raz pierwszy w samych Dusznik, ach). Całość wyszła nienajgorzej, niektórym wydaje się najlepszym albumem The Soundrops, czemu nie mam nic przeciwko, choć jeśli rzeczywiście to niestety nie jest zasługa samych piosenek (muza poszła do kibla?), ale prrodukcji, man, prrrodukcji

Jest to też jak na razie jedyny album Soundrops, który zawiera utwór napisany i wykonany przez całą trójkę trefn.

Pomysł na całość zrodził się z tego, że w tym czasie Morella obejrzała po kolei wszystkie odcinki "Przyjaciół" na youtubie, skąd niedaleko było do postawienia pytań o to kto (i co ciekawsze - co?) jest przyjacielem a kto bożkiem, co trzeba zachować, co zostawić, co samo umrze, a czemu trzeba pomóc... Być może to, że teksty powstawały w rozjazdach, ustanowiło ciekawą perspektywę geograficzną: album rozciąga się między Ziemią Kłodzką (z emocjonalną kulminacją w postaci Miejskiej Góry w Dusznikach), Beskidem Wyspowym i Niskim, Warszawą Stadion i Siemiatyczami a Szkocją z punktem centralnym na wielkopolskich torach kolejowych i to wszystko się ze sobą dziwnie zazębia (utwór Charles Blanket powstał na szlaku Zieleniec - Spalona). Jak już pisałem na UT, w tekstach czuję pewne uwolnienie stylu i odwrót od litery - kto pojmie po co ta końcówka Conversions?

Album nagrywało mi się dość łatwo i przyjemnie, stąd eksperymenty z neopsychodelicznymi efektami w A Tenth i dużo slide'owych kwiatków. I jak dużo gości na płycie! A napisanie i nagranie Abrupt Unluck Bing, które dokonało się w 20 minut, dokonało się jakoś samo... :D

Fengari - 2011-06-30, 20:33

E, nie sądzę, żeby muza poszła do kibla. ;) (powiedziaa ta, co zara będzie krytykować...) Produkcja owszem, ma duży wpływ na odbiór płyty, ale to dlatego, że braki nie przeszkadzają w odbiorze i można lepiej dostrzec i docenić muzykę właśnie.

Generalnie album jest mocno zróźnicowany, ma świetne momenty i ma słabe i jego miejsca w tabeli nie potrafię określić. Ale lubię go tak ogólnie. Tyle, że dla mnie ta płyta jest trudna i jakoś ciężko mi o niej pisać, głównie z powodu tekstów, których tu oderwać od muzyki w niejednym przypadku nie potrafię. No dobrze, skupię się więc na samej muzyce i coś tu jednak spróbuję naskrobać.

Acedia - na, jak już kiedyś pisałam, nie przepadam za tym kawałkiem. Przeszkadza mi ten wokal przekształcony i nic na to nie poradzę, a na dziś dzień nawet jej przebojowość niewiele jej pomaga...
A Tenth - bo ja wiem? raz lubię bardziej, raz mniej... dla mnie chyba za dużo się w nim dzieje, rozbija to jego spójność i charakter. Ale z drugiej strony, to co się dzieje, jest bardzo fajne! :D
Flodigarry - oczywiście, że go uwielbiam i nie dam mu zginąć na laście! :mrgreen: Cudna delikatność zwrotek i świetny szkocki refren! I słychać tu i te dziwne góry i morze i zieleń, i rozmarzenie, w które pod koniec wkrada się ból...
Pansy - bardzo miło się słucha, trudno się nie uśmiechnąć przy tym, i zapada bardzo w pamięć, potrafi nie raz stać się piosenką dnia!
Conversions - niezbyt mi podchodzi, dopiero sama końcówka budzi uśmiech - jest urocza (i właśnie po to ona jest! :) )
Abrupt Unluck Bing - piękny moment... i super współgrają wokale Gera i Morelli!
Forbidden - cóż... jeszcze piękniej...
Graduates - z tym utworem to wesoła trochę historia wyszła, bo kiedy ściągałam sobie tą płytę z lasta, jakoś niechcący pominęłam go. Dopiero po jakimś czasie zdałam sobie sprawę z istnienia go w ogóle. I okazał się być dla mnie ogromną niespodzianką, nie tylko dlatego, że się nagle zjawił ;) , ale i w sensie muzycznym - takie to odstające od reszty płyty! A przy okazji strasznie fajne, groźne takie i niepokojące, ale i zabawne przy okazji. :)
Laughters - błogo, leniwie, kojąco i pięknie...
Town Hill - o, jakie niesamowite przestrzenie (w sensie krajobrazowym)! Dość zimne, puste i straszne to miejsce, ale cudne! i dobrze, że wokal je trochę ociepla...
gods - miło kołysze i jest w nim coś przyjemnie zabawnego i lekkiego
Footsong - podróż w nieznane i ciekawość, ale nie pozbawiona pewnej obawy...
Love Grows Like Hair - zupełnie niespodziewanie wesoło, beztrosko i przebojowo
Charles Blanket - fajny zadzior ma, ale też trochę brakuje mu rozwinięcia i pod koniec zaczyna nieco nużyć, no i nie lubię takich sprężynek jak tam som :P
Stare Bojanowo (Nowe Bojastaro) - radosne oczekiwanie, co takiego dobrego może przynieść ta wycieczka, z jednej strony jest coś fajnego w tym kawałku, a z drugiej, no nie wiem... jest w nim też coś, co sprawia, że średnio go lubię... co nie znaczy, że wcale. ;)
Pastures Green - choć od samego początku obiecuje błogie zielone pastwiska, to jednak zakrada się doń jakiś ciężar, może ból, może strach? I czy mi się zdaje, czy jest nowa wersja? Jakoś bardziej mi się podoba, jak słucham z kompa niż z lasta - bardziej zielone jest!

Witt - 2011-07-01, 00:11

Fengari napisał/a:
nie lubię takich sprężynek jak tam som


to jest DRUMLA :P

Żur ptak - 2011-07-01, 08:08

To jest, kurde, LEGENDA/TRIODANTE/DUCH Soundropsów. Dajcie tej muzyce pić, niech częściej chodzi do kibla!!!

P.S. Hehehehehe, zbieżność form z Wittowym postem...

P.P.S.
Fengari napisał/a:
Abrupt Unluck Bing - piękny moment... i super współgrają wokale Gera i Morelli!
Ale tam bardziej OtoKara słychać, nie?
Lodge - 2011-07-01, 08:35

owszem :)
Witt - 2011-07-01, 10:19

A słyszeliście, że "Pansy" to pierwotnie były Panasy, ale się nie mieścili w wersie?


Fengari - 2011-07-01, 16:29

Żur ptak napisał/a:
Ale tam bardziej OtoKara słychać, nie?

Oj, to przepraszam bardzo OtoKara! :oops: :oops: :oops:
Ja niestety zawsze tak 'umiejętnie' rozróżniam wokale. :oops:

lodgelady - 2011-07-01, 17:28

Fengari napisał/a:
Ja niestety zawsze tak 'umiejętnie' rozróżniam wokale.

nie martw się Fen :) ja kilka dni temu nie byłam w stanie rozpoznać, których z moodych coś tam śpiewa. i to nie czegoś tam z tyłu tylko na głównym wokalu. ciiii ;)

Żur ptak - 2012-05-15, 08:14

Czytałem sobie dziś w "Ptasich ostojach" o stawach w Zglińcu (między jeziorami Jezierzyckim i Wojnowickim). Jestże ów sweet Zglińcem, my dear?
Lodge - 2012-05-15, 10:26

dokładnie :)

granie nad Jeziorem Jezierzyckim po ognisku dla zuchów na początku lata, po północy - kwintesencja młodości niestraconej

otoKarbalcy - 2012-05-15, 12:01

A to ja też tam byem?
Lodge - 2012-05-15, 12:34

Ty wyjechałeś dwie godziny po moim przyjeździe (na wejście usłyszałem: "nowy druhu, nowy druhu, a on mówił do druha Miłosza fuck you!") - spieszyło Ci się poznać Twoją przyszłą Żonę :)

takie tylko coś zostało z tych dwóch godzin - Siekiera Baby!



potem wieczorem poszliśmy nad jezioro, po ognisku wszyscy poszli spać a my zostaliśmy we czwórkę: Adam, ja i dwie dziewczyny... nigdzie indziej muzyka tak nie płynęła jak tam koło tych czcin jak o tym mówi zresztą numer Reeds, miałem wtedy poczucie, że To jest właśnie absolutna pełnia życia ta noc, te drzewa i że jeszcze Całe Lato przed nami i szkoda tylko, że nie ma z nami Tonowej i... Ciebie :) (sprawy były wtedy w miarę proste w wieku lat 18 hehe)

potem jak wracaliśmy to Adam mi mówił, że wcześniej chodził po Zglińcu w nocy i słuchał na walkmanie muzyki z Twin Peaks, tego kawałka co jakiś karzeł tańczy i że prawie wpadł w trans albo naprawdę wpadł - i z tym człowiekiem ja grałem osiem lat w jednym zespole??? hehehehehe

Crazy - 2012-05-15, 20:18

Kurde nigdy nie słyszałem tych Friendsów!
elsea - 2012-05-15, 21:38

Gero - fajne wspomnienia :)
otoKarbalcy - 2012-05-16, 07:28

Ja nie mogę! Nagle się otwiera szafka z napisem 1994 rok, lato i wysypują się różne pamiątki, okruchy, duperele. Na zdjęciu widać np. mój rower, zapakowany do podróży. Mam go jeszcze na działce, wywaliłem tylko te ohydne sakwy.

W tym domku, wieczór wcześniej, kadra harcerska i inna łoiła piwo w dużych ilościach. Nie widać na zdjęciu, ale pod oknem w jednej z salek (czy dobrze pamiętam, ze był tam stół do pimponga?) stoi spora kolekcja butelek EB i innych Bosmanów.

Koszulka reklamowa Apple z nadgryzionym (jeszcze kolorowym, a nie jak teraz białym) jabłkiem, którą ciągle nosiłem, bo się mi kojarzyła z firmą Beatlesów.

Jak wracałem potem sam do Poznania (kurde, to było jakieś dobre 60-70 km, dzisiaj dla mnie dystans gigantyczny, a wtedy leciutko se go łyknąłem w dwie czy trzy godzinki może), to podczas jazdy połknąłem osę, która użądliła mnie w gardło, ale jakimś cudem w ogóle nie spuchłem (mimo, że dwa lata później okazało się, że jestem uczulony i puchnę) i dałem radę dojechać.

Ze Zglińca pamiętam też, że było tam sporo osób z naszej klasy. Pamiętam pływanie łódką z Adamem i pewnymi dwiema dziewczynami (kto wie, czy jak bym stamtąd jednak nie wyjechał tak wcześnie, to kto byłby dzisiaj moją żoną :shock: Może Adam :?: he, he). Skakaliśmy z tej łódki do wody na środku jeziora, a ta była wręcz gorąca, bo taki to był koniec czerwca, nie to co teraz, że człowiek o kożuchu myśli ;)

Łaziłem sobie tam z walkmanem i słuchałem Strange Days Doorsów. To wspomnienie jest szczególnie żywe. Po prostu od razu widzę takie szerokie zejście z pagórka na plażę z kąpieliskiem i pomostem i ja tam łażę w rzadkim lesie sosnowym i słucham "I Cant't See Your Face In My Mind"

Wszystko to pamiętam, ale nie byłem do teraz pewien, czy to są wspomnienia z jednego czasu i miejsca, czy z różnych.

Jedno mi się tylko nie zgadza, że tylko przez dwie godziny byliśmy tam jednocześnie. Te grania z zuchami wydawały mi się zawsze takim kilkudniowym maratonem. A tu tylko dwie godziny... Siekiera Bejbi, czyli "Twist And Shout", eh :D

Witt - 2012-05-16, 08:22

Crazy napisał/a:
Kurde nigdy nie słyszałem tych Friendsów!


Ta płyta miała chyba najszersze przyjęcie tu: http://ultimathule.nor.pl...p=367558#367558 . Sążniste posty!



PS.
Cytat:
"nowy druhu, nowy druhu, a on mówił do druha Miłosza fuck you!"


:D :D :D

PPS.
otoKarbalcy napisał/a:
podczas jazdy połknąłem osę


ale fajny p'os't, ale też mrożący chrew w żyłak!

otoKarbalcy - 2012-05-16, 08:43

A to byu dopiero początek, bo parę dni później rzeczywiście poznałem moją przyszłą żonę! ;) Nie mówiąc już, że dwa trzy trzy tygodnie później Brazylia po dwudziestu czterech latach przerwy zdobyła miszczostwo świata w pamiętnym meczu z Włochami :!:
Witt - 2012-05-16, 08:45

no, a jeszcze Triodante :D
otoKarbalcy - 2012-05-16, 08:46

O, Rocku uff! :D
Witt - 2012-05-16, 08:54

a a prop os: kiedyś biegnąc zassałem taką wielką muchę do tchawicy czy gdzieś
od razu mocno kaszlnąłem i ona tak wystrzeliła jak z procy :)
jej lot po torze balistycznym wspominam z uśmiechem, ale ogólnie doznanie było niezaprzyjemne

Crazy - 2012-05-16, 09:54

a jak można wziąć i posłuchać całej płyty?
Lodge - 2012-05-16, 10:27

na dziś można tylko z lasta ją ściągnąć kawałek po kawałku - niestety ze stroną Tweet My Song były kłopoty i tej akurat "płyty" jeszcze nie zdołałem ponownie wrzucić

http://www.last.fm/music/The+Soundrops/Friends

Ta płyta miała chyba najszersze przyjęcie nie tylko na UT ale też na laście, właściwie od momentu wydania czyli uploadu jest niezmiennie najchętniej odsłuchiwanym albumem Soundrops, the

o osie nic nie wiedziaem!!!! :shock:

Nie mówiąc już, że dwa trzy trzy tygodnie później Brazylia po dwudziestu czterech latach przerwy zdobyła miszczostwo świata w pamiętnym meczu z Włochami

ale to był dość słaby metrz - najlepszy był wcześniej: Bułgaria-(chyba)Meksyk -> kiedy przyjechałem do Zglińca po raz drugi, na sam koniec obozu (co niebywałe - z Tonową Kobietą, jakoś ja przekonałem, ze tam jest TAK pięknie, że MUSI ze mną jechać, rok po naszym rozstaniu), pierwszą rzeczą jaką usłyszałem było: druhu jaki wynik? ja mówię, że tyle i tyle dla Bułgarii. Kto strzelił? Stoiczkow. I wtedy jeden chłopczyk wystrzelił:

- Stoliczku nakryj się!

Zgliniec 2 był nieco chwiejny ale też wysoki - w ostatnim dniu nakleili mi koloratkę z papieru i udzielałem "ślubów zuchowych", jak te dzieci to przeżywały!

Niestety po Adamie został tylko bardzo piękny list dziękczynny do Żarówy (komendantki obozu) - wyjechał tuż przed naszym przyjazdem

jeszcze z pierwszego razu - byłem tam dwa dni i drugiego było tak gorąco, że nikomu nic nie chciało się robić i wszyscy "goście" zamiast pomagać oglądali film "Ostatni dzwonek" - ostre wokale Jacka Wójcickiego zainspirowały pierwszą wersję utworu Przemija czas, wtedy pod tytułem 222 (o niebezpieczeństwach gry w totka :) :) :) ),

pamiętam też jak druhna Jola prosiłą mnie żebym na szybko zrobił akordy do Streets of Philadelphia i nie umiałem, a potem do (wtedy nowości!) Zanim zrozumiesz - też nie umiałem ;)

no a tydzień później, pod Grudziądzem, doszło do słynnego zatargu na linii Ad-Paf, który był pierwszym gwoździem do trumny zespou The Round Triangle, otoKar, może jakiś oględny opis? ;)

otoKarbalcy - 2012-05-16, 11:02

Lodge napisał/a:
otoKar, może jakiś oględny opis?


A chuj tam. Przyjechał do mnie i się dowiedział, że go zdradziłem z obozem ewangelicznych chrześcijan, czego jemu wcześniej nie zdradziłem, mimo wiedzy, że on tam przecież mieszka parę metrów dalej i w tym samym czasie przebywa. A nie zdradziłem mu, gdyż wstydziłem się, że na taki pobożny obóz pojechałem i w ogóle, że nie zrozumie myślałem. Taaa. No i odbyła się taka niezręczna rozmowa przy stoliku w stołówce, gdzie on przybył, jakoś się dowiedziawszy, że ja tam jestem. Zawisła siekiera między nami, on się dopytywał, co ja tam robię, a ja wyzywająco, że się tu modlimy, na co on, coś tam i więcej nie pamiętam. Tylko, że zasłonki w tej stołówce żółte były, to jeszcze sobie przypominam i że słońce mocno świeciło. Resztę wyparłem 8-)

A mecz finałowy był świetny i bardzo trzymał w napięciu. Ile (a raczej ILEŻ) tam było sytuacji, Gianluca Paljuka, czy jak mu tam było, cudów dokonywał w bramce! I na koniec karne i Roberto Baggio puatrze! I to wszystko późno w noc. Tak to zapamiętałem.

Lodge - 2012-05-16, 11:13

:mrgreen:

otoKarbalcy napisał/a:
jakoś się dowiedziawszy, że ja tam jestem


(dodajmy, że znalazł Cię tam bo twoja Mama mu powiedziała gdzie jest ten obóz - zostawiłeś swoja legitymację w Zglińcu i chciał oddać)

historia w każdym razie straszniejsza niż o osie :)

Otek napisał/a:
A mecz finałowy był zarąbisty. Ile tam było sytuacji, Gianluca Paljuka, czy jak mu tam było, cudów dokonywał. I na koniec karne i Roberto Baggio puatrze! Tak to zapamiętałem.


no może masz rację, ja jakoś zapamiętałem, że zero zero i karne... ale karny Badżdżja rzeczywiście pamiętn...

ja jeszcze o wcześniejszym:

Koszulka reklamowa Apple z nadgryzionym (jeszcze kolorowym, a nie jak teraz białym) jabłkiem, którą ciągle nosiłem, bo się mi kojarzyła z firmą Beatlesów

czytałem wywiad z McCartneyem o tym i mówił, że oczywiście to Apple musiało zapytać Apple Beatlesów o zgodę na tą nazwę, czy wręcz Beatlesi ich pozwali - no I komputerowe Apple musiało dużą sumkę ex-Beatlesom odtrąbić... a w kontrakcie była wzmianka, że komputerowe Apple nie ma mieć nic wspólnego z muzyką, wiec kiedy rozszerzyli działalność musieli znowu zabulić - podobno ta sprawa przyniosła beatlesowskiemu Apple największe czy jedne z największych zysków w historii ;)

Jedno mi się tylko nie zgadza, że tylko przez dwie godziny byliśmy tam jednocześnie. Te grania z zuchami wydawały mi się zawsze takim kilkudniowym maratonem.

Jedno nie wykloocza drugiego - przecież na pewno dużo ta graliście beze mnie (najbardziej ujęło mnie to, że w pierszej klase,w autobusie do Wiednia - gdzie ja nie mogłem jechać z powodu braku kasy u rodziców - próbowaliście grać z Adem Want to Be WIth You Moody Blues i kłóciliście się czy tam jest E-dur czy e-moll - zważywszy na to, że opowiadał mi to Adam, zapewne to on miał wtedy rację :mrgreen: )


P.S. on się dopytywał, co ja tam robię, a ja wyzywająco, że się tu modlimy

z tego co pamiętam, to ta "wyzywająca" odpowiedź była na nie na pytanie "co tu robicie" tylko na "wyzywającą" wypowiedź: "nie wiem co tu można robić" ;)

PAX PAX PANOWIE!!!!

otoKarbalcy - 2012-05-16, 11:21

Lodge napisał/a:
zapewne to on miał wtedy rację


Na pewno :D Ale nie tylko porażki tam były, bo np. zrobiłem wtedy riff i akordy do Tolerancji Soyki y Yaniny. Biorąc pod uwagę, że jako gitarzysta miałem podówczas jakieś pięć, może sześć miesięcy, nieźle, he, he. Ale costego, skoro później graliśmy tylko Moody Blues i takie tam ;) 8-)

A może coś mieszam, może to było później... :roll:

Lodge - 2012-05-16, 11:29

raz graliśmy Tolerancję! (na ognisku w lesie w Polańczyku, na wycieczce w Bieszczady w trzeciej klasie)

(tej samej gdzie śpiewaliśmy Always Look On the Bright Side of Life w naszym pokoju, na trzy głosy z całej siły dumni że nam tak wychodzi i Rysio Ludwig wrzucił kamień przez okno tak nieszczęśliwie że wpadł któremuś do zupy czy coś)

otoKarbalcy - 2012-05-16, 11:39

To ognisko, to był, panie, dla mnie szczyt grania w plenerze, nigdy niepowtórzony. Wszystko nam wychodziło, żarło i było piękne. I odzew publiki też. Wszystko do wszystkiego zapasowało wtedy.

Numeroo z zupo nie pamiętałem, dobre

Witt - 2012-05-16, 12:10

Tolerancja - jeden z najgorszych numerów ewer :) .
Crazy - 2012-05-16, 14:04

Wykasowywowuję post będący zdegustowaną reakcją na beznadziejny powyżej post Witka, ponieważ poza tym wszystko w tym wątku ogromnie mi się podoba i nie chcę psuć atmosfery :)

Osa! Rok 1994! Ogniska! Pikantne szxczegóły z życia Triangelsów! Karny Roberto Baggio! Sakwy otoKara! Rocku uff! :D A wszystko to, słuchając po raz pierwszy płyty Friends, bardzo ładnej indeed!

Ale z jakiej piosenki jest o Zglińcu, bo tekstów na razie nie opanowałem?

Witt - 2012-05-16, 14:23

Crazy, a ja mam dwa cd-romy z Friendsami, chętnie Ci wyszlę :)
Crazy - 2012-05-16, 14:26

O kurde nie zdążyłem wykasować na czas. Zobaczył!
Witt - 2012-05-16, 14:29

No pewnie, było tak

Cytat:
:roll:


:D .

Crazy - 2012-05-16, 14:38

:oops: :oops: :oops:

Tolerancja ma ze cztery gwiazdki!

Stój, Halina! - 2012-05-16, 14:44

Tolerancja Sojki?! Sorry, Brutha! To się nadaje wyłącznie do robienia sobie jaj z Sojki i przedrzeźniania go w najbardziej okrutny sposób. W oryginale to ma cztery gwiazdki ale na minusie! To naprawdę jest jeden z najgorszych numerów w historii świata!

A w wykonaniu Soundrops chętnie bym usłyszał, to fakt!

Lodge - 2012-05-16, 14:51

Crazy, do słowna wzmianka o Zglińcu jest w numerze The Footsong

(a obok stoji Rrdziostów - kojarzysz gdzie to?)

BTW - obiecałem sobie kiedyś, że albumu Friends nie będęł ruszał (czyli podmieniał) - z szacunku dla Słuchaczy którzy lubio

ale wczoraj słuchałem Footsonga i bardzo mi nie żre ten numer - jest źle wyprodukowany (tzn. złe plany instrumentów - bas powinien się bardziej odcinać) mimo ze fajnie "gada" gitara elektryczna, muszę przy okazji zrobić wersję 2 i wkleić na bandcampa

także ten środek w Graduates dziś mnie żenuje

ale ogólne nawet nawet coś się udało uchwycić... Paf super zagrał na basie w bożkach...

Żur ptak - 2012-05-16, 15:06

Ja, jeśli o mnie chodzi, mam to na szczęście od dawna na CD, hehehe...
Lodge - 2012-05-16, 15:08

nie nie, nic nie będę grzebał w oficjalnym - myślę tylko żeby dołożyć alternative Footsong gdzieś ;)
Witt - 2012-05-16, 15:44

Lodge napisał/a:
obiecałem sobie kiedyś, że albumu Friends nie będęł ruszał


hehe, się właśnie zastanawiałem czy moje wersje są aktualne

ale jak coś to masz moje blesia :D



PS.
Stój, Halina! napisał/a:
To naprawdę jest jeden z najgorszych numerów w historii świata!


Crazy, i nie miej do nas żalu, po prostu mówimy o tym co nas boli otwarcie :P .

otoKarbalcy - 2012-05-16, 21:17

Lodge napisał/a:
Koszulka reklamowa Apple z nadgryzionym (jeszcze kolorowym, a nie jak teraz białym) jabłkiem, którą ciągle nosiłem, bo się mi kojarzyła z firmą Beatlesów

czytałem wywiad z McCartneyem o tym i mówił, że oczywiście to Apple musiało zapytać Apple Beatlesów o zgodę na tą nazwę, czy wręcz Beatlesi ich pozwali - no I komputerowe Apple musiało dużą sumkę ex-Beatlesom odtrąbić... a w kontrakcie była wzmianka, że komputerowe Apple nie ma mieć nic wspólnego z muzyką, wiec kiedy rozszerzyli działalność musieli znowu zabulić - podobno ta sprawa przyniosła beatlesowskiemu Apple największe czy jedne z największych zysków w historii


Umknęło, a to ciekawa i fajna historia :) Tu coś jeszcze w tej kwestii. Bo to John Lennon wymyślił iPoda

Crazy - 2012-05-20, 15:29

Witt napisał/a:
nie miej do nas żalu, po prostu mówimy o tym co nas boli otwarcie

szanuję Was, lecz nie zmienia to faktu, że się niestety nie znacie :|

Lodge napisał/a:
jest źle wyprodukowany (tzn. złe plany instrumentów - bas powinien się bardziej odcinać)

yyyyyy? i coś takiego ma wpływać na ogólny odbiór utworu? Hmm, co przypomina mi, że w kolejce rzeczy, których kiedyś mam posłuchać, obok dwóch solówej Bonhama i Chopina na małe instrumenty, i wielu innych rzeczy, było jeszcze coś, co Gero twierdził, że nawet ja usłyszę, a ja byłem sceptyczny. Ale co to było?

Lodge - 2012-05-20, 16:21

to:

http://www.youtube.com/watch?v=npvsGRonfcM

http://www.youtube.com/wa...&feature=relmfu

Lodge - 2012-12-01, 18:07

użytkownik juansebastianpj na last fm o Abrupt Unluck Bing:

a ellos les sale muy bien hacer canciones muy cortas. son muy capos!

google translator:

Oni bardzo dobrze robią bardzo krótkie utwory. kapowie są!

:D

kapowie pozdrawiajo!!!

Witt - 2012-12-01, 21:53

:D
Żur ptak - 2012-12-03, 09:23

Google translator oczywiście schrzanił. Powinno być: bardzo kapowie są.
Witt - 2013-03-11, 20:12

https://www.youtube.com/watch?v=VR35plxPXDc ;)
Lodge - 2013-03-11, 21:28

wideo bardzo zacne (sweet secesja :!: ) , ale jak ten numer źle brzmi :(

próbowałem go dać na The Best of Trainy Days robiąc wav z mp3, ale zapomnij - strasznie chropało...

Witt - 2013-03-11, 21:41

e tam, jest zajebisty :D
Lodge - 2013-08-09, 10:36

i jeszcze jedno video:

Town Hill

Witt - 2013-08-09, 11:21

podoba mi się bo jest dużo wątków historycznych
Lodge - 2013-08-12, 20:58

nie myślałem, że tak gładko pójdzie mi "remastering" albumu Friends, ale skoro udało się to skończyć właśnie dziś, pozwolę sobie poczytać to za znak Łaski i dedykować wersję deluxe Kajowi, który choć na parę chwil - na swój dyskretny i niebezpośredni sposób - poprowadził mnie w stronę zapomnienia o sobie (mało jest przecież utworów Soundrops nie o mnie, czyż nie?)

forever play Charles Blanket :!:

Friends deluxe

Crazy - 2013-08-18, 19:55

Bardzo chętnie posłucham niebawem, obiecuję powrócić do ten wątek!
Lodge - 2013-09-13, 23:44

z próby do koncertu 27 IX:

Abrupt Unluck Bing

:!:

Witt - 2013-09-14, 08:03

r e w e l a c j a ! ! ! :D
Lodge - 2013-09-14, 17:40

i jeszcze na deser niby making-of poprzedniego

gupie

otoKarbalcy - 2013-09-14, 21:22

To jest dużo lepsze, niż właściwe wideo. :) Brawo za montaż!
Crazy - 2013-10-20, 12:50

Witt napisał/a:
r e w e l a c j a ! ! !

Zgadzam się w stu procentach ! ! !
Aż może założę wątek.

Cytat:
obiecuję powrócić do ten wątek!

tym samym spełniam obietnicę, choć oczywiście nadal nie posłuchałem. w ogóle fenomen albumu Friends jest mi bliski i daleki. chyba najczęściej alboom ten uchodzi za najlepszy sndrpski, tak mi się kojarzy, ale jak kiedyś słuchałem to przechodził mi dość obojętnie... że niby wszystko ładnie i w ogóle, ale bez angażacji wewnętrznej. Taki, pedzmy, Joshua Tree Soundropsów :)

Ale ów Abrupt, którego zresztą zupełnie nie pamiętałem, podoba mi się też bardzo :!:

Lodge - 2014-06-22, 18:17

nowe video (w poowie slideshow, w poowie filmik) do Footsong
http://www.youtube.com/watch?v=sZOinkejD6o

w audio dograny drugi bas i tamb
w video kamienica Borejków, wystawa Merców i beeka

Lodge - 2015-07-13, 19:28

Zielone pastwiska doczekały się filmiku z Krainy gdzie powstał tekst

jest też gościnnie i wzgórze pod Borową, Witku ;)

Pastures Green

Żur ptak - 2019-07-20, 18:57

Nie znam całego tekstu, więc w poprzednim tygodniu po głowie wciąż pałętały mi się tylko wybrane frazy ze "Starego Bojanowa (Nowego Bo ja stara)".
Crazy - 2019-07-20, 21:53

Puszczykowo skies i Poznań Dębiec?
Żur ptak - 2019-07-20, 23:26

Puszczykowo tak, a jeszcze Mosina chimneys, Warta banks, the Greater Poland National Park i (to w sumnie bezpodstawnie) Rawicz tower. A, jeszcze Moraska Hill.
Crazy - 2019-07-21, 13:18

Zawsze mnie urzeka, jak wokalista wymawia te polskie nazwy. Wśród swojego nieskazitelnie angielskiego brzmienie, nagle nieskazitelnie polskie Puszczykowo!

(zresztą nawet w Kacper shouts też tak jest)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group