Strona korzysta z plików cookie zgodnie z info.

REMEMBER - jest opcja zmiany ustawien przegladarki :D

The Valley of Oblivion Strona Główna The Valley of Oblivion
The Soundrops official forum

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Soundrops' pastures
Autor Wiadomość
Lodge 
pastoral rocker


Dołączył: 18 Sty 2011
Posty: 2739
Skąd: ęsowany
Wysłany: 2011-09-09, 22:57   

Crazy napisał/a:


PS. A Sparrow jaki inny niż kiedyś! (chyba bliższy oryginałowi ze względu na szybszy, bardziej "countrowy" podkład, bo wokale takie jak zawsze).


zdecydowanie! zawsze wkurzał mnie ten rozlazły akompaniament z wersji kasetowej... teraz jest lepiej, choć potrzebowałem na to dwoch gitar, gdzie mi do Simona, który to wycioł na jednej - genialny gitarzysta akustyczny!

Cytat:
Powinienem był na to zagłosować w toptenie o kowerach!


zrobiłeś już wystarczająco dużo w tym toptenie, dziękuję! Tym bardziej dziękuję Lodgelady za jej kontrowersyjną dziesiątkę ;)
_________________
what will you do?
I will fight the zając of despair

Maire Brennan
 
 
Fengari 
terrorystka


Dołączyła: 19 Sty 2011
Posty: 1098
Skąd: ycjo suabo
Wysłany: 2011-09-12, 20:30   

No, to wreszcie posłuchałam sobie. :)

Do tego wydawnictwa podeszłam z pewnym niepokojem. Bo co prawda nie znam samych, ścisłych, legendarnych, kanonicznych Pastures, ale od niedawna mam już naprawiony magnetofon i wreszcie zdążyłam się zapoznać z rozmaitymi kasetami 'okołopaszczersowymi'. I strasznie spodobało mi się to. Młode to jeszcze i zielone, dużo w tym niedoskonałości, ale jakaś totalna niebiańskość tkwi w tych nagraniach. Naprawdę, ta muzyka, przede wszystkim wokale nie mają w sobie ani krztyny ciężaru tego świata, tylko jakiś wiatr Stamtąd. To po prostu nie mogło być nagrywane na Poddaszu, tylko na jakiejś łące w Królestwie Niebieskim! (z całym szacunkiem dla Poddasza, które też jest trochę nie z tego świata. :) )
I właśnie tego się najbardziej bałam - że tego ducha nie da się odtworzyć. No i fakt, przeważnie nie dało się (z wyjątkiem pewnych chwilowych przebłysków) - no cóż, pewne rzeczy można zrobić tylko raz, tylko w jednym czasie...

Ale to nie znaczy, że jestem zawiedziona. Bynajmniej! :D Co prawda przyznaję, że na początku miałam problem, żeby się odnaleźć na tej płycie - przez kilka pierwszych kawałków trochę raziło mnie poczucie, że to dość przypadkowy i mało spójny zbiór piosenek z bardzo różnych bajek. Ale od 'In my World', które zresztą jako pierwsze szczególnie jakoś mi się spodobało, chwyciło i potem było już absolutnie super! Od tej pory nie mam już żadnych zastrzeżeń co do doboru kolejności utworów. A same wykonania - świetne! Chciałam sobie wynotować te kawałki, które najbardziej mi się spodobały, ale w pewnym momencie spasowałam, bo musiałabym wymienić prawie wszystkie. :) Może po większej ilości przesłuchań wyłoni mi się coś bardziej konkretnie. W każdym razie teraz słucham drugi raz i już pewne rzeczy inaczej odbieram.
Super brzmi Morella i cieszy mnie jej znaczny udział tu. :)
Całość bardzo poruszająca i nawet, jeśli duch tej reedycji jest inny, niż duch oryginału, to niewątpliwie po prostu JEST i czuć, słychać Wasze zaangażowanie i serce, które w to włożyliście! I chociaż Soundrops pozostaje dla mnie zespołem przede wszystkim autorskim, to jednak przekonałam się właśnie, że w porównaniu z tym albumem na autorskich płytach tego jednego nieraz brakuje - ducha zespołu jako całości.
No, generalnie brawo! :D
 
 
Fengari 
terrorystka


Dołączyła: 19 Sty 2011
Posty: 1098
Skąd: ycjo suabo
Wysłany: 2011-09-20, 18:45   

Im więcej słucham tej płyty, w tym większy zachwyt nad nią wpadam i ciągle ciężko mi wskazać faworyty, bo raz to mnie porywa bardziej, innym razem tamto, ale chyba zawsze największy ścisk w żołądku mam przy:

Play For Today
Needles and Pins
Sparrow
Poorboy
Survival

 
 
Lodge 
pastoral rocker


Dołączył: 18 Sty 2011
Posty: 2739
Skąd: ęsowany
Wysłany: 2011-09-23, 12:45   

dla wszystkich, którym spodobały się nowe Pastures, nieznaczna EP-ka towarzysząca:

http://tweetmysong.com/um4g9mx



miłego soochania
_________________
what will you do?
I will fight the zając of despair

Maire Brennan
 
 
Fengari 
terrorystka


Dołączyła: 19 Sty 2011
Posty: 1098
Skąd: ycjo suabo
Wysłany: 2011-09-26, 17:41   

Ta epka co prawda nie robi aż tak porywającego wrażenia na mnie, jak właściwa całość, ale bardzo przyjemna jest. Zdecydowanie najbardziej podoba mi się 'When I Get Home'.
I fajnie jest też usłyszeć Gera śpiewającego po niemiecku. :) Niemiecki to jest dla mnie w ogóle dość ciekawy język, jeśli chodzi o muzykę. Wydaje się być okropny i wybitnie niemelodyjny, tymczasem jakoś przeważnie bardzo lubię niemieckojęzyczne piosenki, fajnie mi brzmią.
 
 
Lodge 
pastoral rocker


Dołączył: 18 Sty 2011
Posty: 2739
Skąd: ęsowany
Wysłany: 2011-09-26, 20:19   

koniecznie sprawdź oryginał na youtubie :) :!:
_________________
what will you do?
I will fight the zając of despair

Maire Brennan
 
 
Fengari 
terrorystka


Dołączyła: 19 Sty 2011
Posty: 1098
Skąd: ycjo suabo
Wysłany: 2011-09-27, 14:51   

Sprawdziłam. :D

I chętnie posprawdzałabym też całą resztę paszczersowych oryginałów, ale przeważnie (no, powiedzmy sobie szczerze - prawie nigdy :oops: ) nie znam wykonawców, a szukanie po samych tytułach budzi moje obawy co do rezultatów...
Jakbyś kiedyś, w wolnej chwili moog podać oryginalnych wykonawców, byabym wdzięczna. :)
 
 
Lodge 
pastoral rocker


Dołączył: 18 Sty 2011
Posty: 2739
Skąd: ęsowany
Wysłany: 2011-09-27, 15:04   

what am i doing here, in my world - moody blues
yesterday and today, survival - yes
poor boy (the greenwood) - electric light orchestra
how many birds - bee gees
you ain't goin' nowhere, lady friend, sha has a way, feel a whole lot better - the byrds
in hiding - genesis (w pierwszym składzie z a.phillipsem a bez collinsa)
crying song, the gold it's in the... - pink floyd
scarlet inside - clannad
tara - moya brennan
play for today, all cats are grey - the cure
haha said the clown - manfred mann
sparrow - simon&garfunkel
useless info - the move
it happens every time - tim buckley
terrapin - syd barrett
every night - mccartney
when i get home - beatles
see my friends, love me 'till the sun shines - kinks
buy for me the rain - nitty gritty dirt band
nobody needs to know - herman's hermits
solang man traume nach leben kann - munchener freiheit
_________________
what will you do?
I will fight the zając of despair

Maire Brennan
 
 
Fengari 
terrorystka


Dołączyła: 19 Sty 2011
Posty: 1098
Skąd: ycjo suabo
Wysłany: 2011-09-27, 15:25   

Dzięki wielkie! :D
(Oj, dopiero teraz zauważyłam, że tam na pierwszej stronie sporo tego już jest :oops: )
 
 
Lodge 
pastoral rocker


Dołączył: 18 Sty 2011
Posty: 2739
Skąd: ęsowany
Wysłany: 2011-09-27, 15:26   

no i oczywiście (nie tak wcale oczywiście bo i niestety zespó Smokie miał z tym hitego):
needles and pins - the searchers
_________________
what will you do?
I will fight the zając of despair

Maire Brennan
 
 
Crazy


Dołączył: 14 Lut 2011
Posty: 1955
Wysłany: 2011-09-27, 15:48   

posłuchałem dzisiaj i powiem, że bardzo piękne jest What Are You Doing Here. wzruszyło mnie...
 
 
Fengari 
terrorystka


Dołączyła: 19 Sty 2011
Posty: 1098
Skąd: ycjo suabo
Wysłany: 2011-09-29, 21:30   

Posłuchałam narazie początku tej listy oryginałów - tak do The Byrds włącznie. I póki co Soundropsy wyraźnie prowadzą. :D

A tak konkretnie - część piosenek ma zdumiewająco wiernie oddany klimat i ciężko mi porównywać obie wersje - właściwie mogłabym postawić znak równości między nimi.
A są to:
Yesterday and today
What Are You Doing Here (nawiasem mówiąc, zgadzam się z opinią Crazy'ego nt. tej piosenki)
In My World - jednak ma lepsze gitary w Soundropsach! :mrgreen:
Survival - też podobne sobie, ale dobrze, że Soundropsy obcięły dość nieznośny w oryginale początek. :) I wokal Morelli lepszy! :)
I'll Feel a Whole Lot Better - wiernie oddany klimat, w ale w oryginale końcówka słabsza, rozwleka się, a paszczers do końca ma jaja!

Są tu też piosenki, których wersje różnią się od siebie bardziej znacząco, jednak wciąż nie jest mi łatwo powiedzieć, które wolę, chociaż szala przechyla się raczej na stronę Soundropsów:
You Ain't Going Nowhere
She Has A Way - tu chyba oryginał ciekawszy, ale paszczers ogólnie przyjemniejszy i bardziej chwyta za serce :)

Ale są tu też piosenki, u których zdecydowanie wolę wersje paszczersowe:
Poor Boy
How Many Birds
Lady Friend - Oryginał wręcz ciężko wytrzymać! A paszczers całkiem przyjemny.

cdn jak posłucham reszty :)
 
 
Crazy


Dołączył: 14 Lut 2011
Posty: 1955
Wysłany: 2011-10-08, 14:02   

More Pastorals From The Soundrops

Po euforii, w jaką wprowadziła mnie kaseta "Songs From The Pastures", całkiem niedługo dostałem suplement pod powyższym tytułem. Znowu piękna okładka z górskimi łąkami, znów urocza "książeczka" z wykorzystaniem kartki z kalendarza, znów dedykacja "to Crazy, Elsea with love" :)
Może na początek warto by jednak podać listę tego, co się tam znalazło:

1. Two of us (Beatles)
2. Marrakesh Express (Crosby Stills & Nash)
3. Cymbaline (Floyd)
4. The Fall of Gil-Galad (Soundrops ;) )
5. Point me at the sky (Floyd)
6. The Disturbance (Move)
7. Eternity Road (Moody)
8. Black Star (Radiohead)
9. Wear me down (Blur)
10. You don't have to cry (Crosby etc.)
11. Nights winter years (Blue Jays)

12. I can hear the grass grow (Move)
13. Look at me (Lennon)
14. If you're gone (Byrds)
15. Waterfall (ELO)
16. Green is the colour (Floyd)
17. Run to me (BGs)
18. English Sunset (Moody)
19. Time and word (Yes)
20. The very last day (Hollies)
21. Sunset Dreams (Clannad)

Ta druga kaseta nie wywołała już takiej euforii. Słuchając jej, do dziś mam wrażenie wtórności w stosunku do pierwszych paszczersów, które poraziły świeżością i entuzjazmem. A tu jest właściwie to samo, tylko już bez tej świeżości a chyba po prostu piosenki ogólnie słabsze. Może zresztą sam tytuł sugerował: MORE pastorals. Były te podstawowe, no to teraz jeszcze kilka. Już na następnej kasecie kowerowej, czyli "Songs From Ventricles and Thresholds" będzie słychać jakąś całkiem inną nutę. Jakby zmieniła się metoda twórcza, albo jakiś inny duch powiał.

A jednak tych More Pastoralsów słuchało mi się dobrze, a co ważniejsze: do dzisiaj słucha się ich bardzo dobrze! Za wtórnością przemawia nadal cała seria piosenek, o których niewiele mam do powiedzenia: ot, są i fajnie, poprawnie ale bez hura. Otwierający Bitelsi tacy są, i ten Marakesh też, choć fajnie buja. Lennon, Clannad, Blur, Hayward z Lodżem, drugi Crosby - w zasadzie nic mi z tego nie zostaje. Eternity Road i Black Star - to są dwa kowery, w których widać prostą zależność: utwór oryginalny jest super, to i kower dobry (Eternity), a smęt jak był, tak pozostał (Black Star :P ). Ale i te przeróbki nie wyróżniają się.

Ale jest i druga strona medalu. Przede wszystkim są tu dwa osiągnięcia przez duże SIĄ. Po pierwsze i najbardziej oczywiste - Very Last Day. Wow, to jest czad powalający, na pierwszych paszczersach by błyszczał, tutaj to nawet wali po oczach, a na każdych manewrach, gdy był śpiewany, podnosił ciśnienie. Po drugie (właściwie po pierwsze, bo na początku kasety) - Cymbaline. Jest to wspaniała wersja i mimo że cokolwiek niezwyciężona w kategorii "morella śpiewa w soundrops", to nie straciła nic ze swojego piękna, mi się podoba bardziej od oryginału. Drugi morellowy Pink FLoyd, czyli Green... jakoś nie ma tego czegoś. Ot ładne, ale czy ja wiem? A Cymbalina mnie przejmuje.

Co dalej? - są dwa bardzo dobre The Move'y. "When I was a little boy, my mother dropped me on my head" - jaki początek! Tryska energią, humorem i radością tworzenia muzyki. Z kolei I Can Hear the Grass Grow ma taką fajną nutkę melancholii i tęsknoty. I podobnie jedyny w zestawie kawałek Byrds When You're Gone (chyba jedyny, gdzie wystąpił Otokar? tak mówi okładka), bardzo ładne.
Super jest oczywiście English Sunset, nie bez powodu jeden ze znaków rozpoznawczych kowerujących Soundropsów i świetny dowód na to, jak można odnaleźć doskonałą kompozycję w beznadziejnie zrobionym kawałku.

Moody Blues to wtedy był most-hated band Moreli, która na pewno odmówiła uczestniczenia w nagrywaniu "tych smętów", ale jest też jeden z jej most-loved zespołów, mianowicie ponownie Yes. Po udanym Survivalu i Yesterday and today, którego przepraszam, ale nie mogę słuchać :( , tym razem pojawia się Yes-cover dla mnie najlepszy ze wszystkich! - Time and Word. Bardzo bardzo piękne.

I jeszcze jest świetne Bee-Geesowskie Run To Me, a także dwa utwory, które wydają się nie do końca udane, ale jednak jest w nich coś, co sprawia, że słyszę w nich więcej, niż w tych, co na nie na początku narzeknąłem: Point Me at the Sky oraz Waterfall z repertuaru ELO. Bo one niby coś tam rzężą z lekka, jakby nie wszystkie elementy do siebie pasowały... ale mają iskrę!

I tak to pół na pół z tą iskrą w More Pastoralsach. W poszukiwaniu iskry wolę sobie włączyć pierwsze Pastures albo trzecie Ventricles (choć Very Last Day to sypie iskrami pożarowo wręcz!!). Natomiast w poszukiwaniu kojących i miło kojarzących się dźwięków, to czasem wolę nawet właśnie to "more".

Często ostatnio sięgam na bok tej wysokiej półeczki z kasetami, który zarezerwowany jest dla Soundropsów z okładkami z kalendarza :)
 
 
Lodge 
pastoral rocker


Dołączył: 18 Sty 2011
Posty: 2739
Skąd: ęsowany
Wysłany: 2011-10-08, 15:13   

hehe, to teraz powinniśmy nagrać wersję mp3 :)


tak szybko się jednak nie da :(


wracając do tamtej kasety... popełniłem na niej dość znamienny błąd... nagrywając ją - jesienią 2005 - miałem w głowie głównie pełne entuzjazmu recenzje poprzedniej by Crazy & Kacper... i na tej fali myślałem sobie: "o, jak tamte im się spodobały, to dopiero teraz im pokażę!" a tymczasem nagrywając cokolwiek, nawet tak nieważne rzeczy jak kasety z paszczersami trzeba jednak patrzeć przede wszystkim we własną duszę... nie dlatego, że jest lepsza od Crazy'ego i Kacpra, tylko dlatego, że w niej odbijają się jakieś pozostawione w niej przed wiekami rzeczywistości niebiańskie... (stąd też moja nieufność do wszelkiego rodzaju pastiszów i parodii, również moich własnych - bo ten punkt odniesienia jest w nich jakby automatycznie z drugiej ręki...)

równocześnie jednak zaczynała się w środku następna historia, która miała zresztą napsuć dużo forumowej krwi (muszę wracać do Poznania :oops: ) i jeden czy dwa utwory są wyraźnie o tym (czyli stanowią prequel do Ventricles) i jak dla mnie wyraźnie się odróżniają, ale nie będę zdradzał które to

o Cymbaline i Very Last Day nie mówię, bo to były odrzuty z pierwszych Pastures (numer z otoKarem zresztą również, a Waterfall to już zupełnie wczesny, jeszcze z 2004), które odratowałem przez jakieś dograne wokale (w oryginale coś tam było nieczysto czy nawet ja słyszałem, że nie stroi, czy coś..) - to że Crazy je tak łatwo wyłuskał jest dobrym dowodem na poparcie mojej tezy powyżej, bo z perspektywy lat najcenniejsze jest przy tym "debiucie pastures" to, ze wtedy wyśpiewaliśmy dokładnie to co nam w duszach grao...

no i oczywiście trzeba dodać to o czym już wspominałem na UT - w pierwszym rzucie poszły najbardziej oczywiste dla nas numery i miałem też największy wybór już skończonych numerów do odsiewu, później było już raczej jeden do jednego...

oczywiście produkcyjnie jest lepiej niż na pierwszej {no i o wiele lepiej generalnie soundropsi stroją} i cieszę się, że to doceniła Laska (wskazała na numer Wear Me Down ("brzmi profesjonalnie"), to prawda - ale poza produkcją tam nic nie ma...)

ja jeszcze lubię Ekspres Marakesz - rzadko w nagraniach Soundrops jest taki płynny flow (albo flowing pływ)

bardzo dziękuję za przywołanie tej kasety (nawet nie wiem u kogo teraz jest oryginał) i mam nadzieję na recenzje kolejnych (uśmiecham się do Crazy'ego)

bez kozery piszę o tych nagraniach, bo jawią mi się jakby to ktoś inny zrobił - to jest świetne w upływie czasu, że głupio byłoby zarówno się z tego chlubić jak i za bardzo wstydzić, było minęło, coś tam zostało, fajnie

u mnie na dziś, z tego co pamiętam
Pastures ***
More ** i 1/2
Ventricles ****
Plains *** i 1/2
Daybreak ** i 1/4

i jeszcze ciekawostka - z sesji do tego projektu pamiętam najwięcej niedokończeń, konkretnie dwa: najpierw The Tourist Radiohead a potem '39 Queen: oba nieukończone z powodów kłótni (przy okazji tego drugiego skończyło się płączem i jednego i drugiego...)
_________________
what will you do?
I will fight the zając of despair

Maire Brennan
 
 
Crazy


Dołączył: 14 Lut 2011
Posty: 1955
Wysłany: 2011-10-15, 23:25   

Lodge napisał/a:
płączem i jednego i drugiego...

oo, przy 39? paczcie, a to teraz taka ukochana piosenka dzieci naszych. wiele razy zresztą śpiewana przy okazji różnych manewrów, pamiętam nawet jak bodajże Monika stwierdziła, że właśnie przez jakieś manewrowe wykonania polubiła ten numer, który generalnie do jej ulubionych nie należy :)

Gero, dużo jest w tym, co piszesz - produkowanie na zamówienie oczywiście nie wpływa najlepiej na efekt, nawet jeżeli nie jest to stricte "zamówienie", tylko próba schlebienia gustom. A jednak z drugiej strony... wydaje mi się, że przy wszelkiego rodzaju graniu "na żywo" ta zależność zmienia oblicze - kiedy grasz na żywo, to odpowiadanie na potrzeby publiczności wpływa właśnie bardzo pozytywnie na całość. Nie nazwalibyśmy tego wtedy schlebianiem (co się źle kojarzy), lecz na przykład "niezwykłym przepływem energii między sceną a publicznością" ;) W każdym razie czasem granie na zasadzie "tamto im się podobało, to to tym bardziej zażre" może w niektórych okolicznościach wcale nie być złe.

A poniekąd te paszczersy to takie "na żywo ale w studio". Nawet zdecydowanie. Taki jest charakter tych nagrań, począwszy od brzmienia - spontanicznego, ale mocno niedorobionego, poprzez specyficzny rodzaj dynamiki i energii, aż po tradycje wykonywania tych piosenek.

Suma sumarum stwierdzam, że ten More to całkiem fajny naprawdę!


PS. Chciałem zgadywać, które to dwie piosenki pochodzą już duchowo z Ventriclesów i miałem w pierwszej chwili pisać, że oczywiście Last Thing On My Mind, kiedy sobie uświadomiłem, że to właśnie JEST perełka samych Ventriclesów... to chyba na razie nie wiem!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group