Strona korzysta z plików cookie zgodnie z info.

REMEMBER - jest opcja zmiany ustawien przegladarki :D

The Valley of Oblivion Strona Główna The Valley of Oblivion
The Soundrops official forum

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
album 14 - FRIENDS
Autor Wiadomość
Lodge 
pastoral rocker


Dołączył: 18 Sty 2011
Posty: 2685
Skąd: ęsowany
Wysłany: 2011-01-18, 21:12   album 14 - FRIENDS



Pastures Green
Flodigarry
Stare Bojanowo (Nowe Bojastaro)
A Tenth
Abrupt Unluck Bing
The Footsong
gods
Laughters
Forbidden
Town Hill
Acedia
Pansy
Charles Blanket
Love Grows Like Hair
Conversions
Graduates

https://thesoundrops.bandcamp.com/album/friends

P. Duszniki Zdrój Friends Bobry Highlands The Round Triangle Radocyna Maua Uonka Legendary Krasne Ultima Thule Siemiatycze DoKP

Album powstał dzięki Karolinie Lodż, która nalegała na jakieś nowe nagrania Soundrops a ja tu miałem tylko Acedię i Flodigarry (potem jeszcze dodałem jedną staroć z kasety From Time to Time) - reszta powstała więc w pół miesiąca (w tym niektóre teksty po raz pierwszy w samych Dusznik, ach). Całość wyszła nienajgorzej, niektórym wydaje się najlepszym albumem The Soundrops, czemu nie mam nic przeciwko, choć jeśli rzeczywiście to niestety nie jest zasługa samych piosenek (muza poszła do kibla?), ale prrodukcji, man, prrrodukcji

Jest to też jak na razie jedyny album Soundrops, który zawiera utwór napisany i wykonany przez całą trójkę trefn.

Pomysł na całość zrodził się z tego, że w tym czasie Morella obejrzała po kolei wszystkie odcinki "Przyjaciół" na youtubie, skąd niedaleko było do postawienia pytań o to kto (i co ciekawsze - co?) jest przyjacielem a kto bożkiem, co trzeba zachować, co zostawić, co samo umrze, a czemu trzeba pomóc... Być może to, że teksty powstawały w rozjazdach, ustanowiło ciekawą perspektywę geograficzną: album rozciąga się między Ziemią Kłodzką (z emocjonalną kulminacją w postaci Miejskiej Góry w Dusznikach), Beskidem Wyspowym i Niskim, Warszawą Stadion i Siemiatyczami a Szkocją z punktem centralnym na wielkopolskich torach kolejowych i to wszystko się ze sobą dziwnie zazębia (utwór Charles Blanket powstał na szlaku Zieleniec - Spalona). Jak już pisałem na UT, w tekstach czuję pewne uwolnienie stylu i odwrót od litery - kto pojmie po co ta końcówka Conversions?

Album nagrywało mi się dość łatwo i przyjemnie, stąd eksperymenty z neopsychodelicznymi efektami w A Tenth i dużo slide'owych kwiatków. I jak dużo gości na płycie! A napisanie i nagranie Abrupt Unluck Bing, które dokonało się w 20 minut, dokonało się jakoś samo... :D
_________________
well well well you're feeling fine
well well well He'll make you
Ostatnio zmieniony przez Lodge 2015-10-17, 00:49, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Fengari 
terrorystka


Dołączyła: 19 Sty 2011
Posty: 1098
Skąd: ycjo suabo
Wysłany: 2011-06-30, 21:33   

E, nie sądzę, żeby muza poszła do kibla. ;) (powiedziaa ta, co zara będzie krytykować...) Produkcja owszem, ma duży wpływ na odbiór płyty, ale to dlatego, że braki nie przeszkadzają w odbiorze i można lepiej dostrzec i docenić muzykę właśnie.

Generalnie album jest mocno zróźnicowany, ma świetne momenty i ma słabe i jego miejsca w tabeli nie potrafię określić. Ale lubię go tak ogólnie. Tyle, że dla mnie ta płyta jest trudna i jakoś ciężko mi o niej pisać, głównie z powodu tekstów, których tu oderwać od muzyki w niejednym przypadku nie potrafię. No dobrze, skupię się więc na samej muzyce i coś tu jednak spróbuję naskrobać.

Acedia - na, jak już kiedyś pisałam, nie przepadam za tym kawałkiem. Przeszkadza mi ten wokal przekształcony i nic na to nie poradzę, a na dziś dzień nawet jej przebojowość niewiele jej pomaga...
A Tenth - bo ja wiem? raz lubię bardziej, raz mniej... dla mnie chyba za dużo się w nim dzieje, rozbija to jego spójność i charakter. Ale z drugiej strony, to co się dzieje, jest bardzo fajne! :D
Flodigarry - oczywiście, że go uwielbiam i nie dam mu zginąć na laście! :mrgreen: Cudna delikatność zwrotek i świetny szkocki refren! I słychać tu i te dziwne góry i morze i zieleń, i rozmarzenie, w które pod koniec wkrada się ból...
Pansy - bardzo miło się słucha, trudno się nie uśmiechnąć przy tym, i zapada bardzo w pamięć, potrafi nie raz stać się piosenką dnia!
Conversions - niezbyt mi podchodzi, dopiero sama końcówka budzi uśmiech - jest urocza (i właśnie po to ona jest! :) )
Abrupt Unluck Bing - piękny moment... i super współgrają wokale Gera i Morelli!
Forbidden - cóż... jeszcze piękniej...
Graduates - z tym utworem to wesoła trochę historia wyszła, bo kiedy ściągałam sobie tą płytę z lasta, jakoś niechcący pominęłam go. Dopiero po jakimś czasie zdałam sobie sprawę z istnienia go w ogóle. I okazał się być dla mnie ogromną niespodzianką, nie tylko dlatego, że się nagle zjawił ;) , ale i w sensie muzycznym - takie to odstające od reszty płyty! A przy okazji strasznie fajne, groźne takie i niepokojące, ale i zabawne przy okazji. :)
Laughters - błogo, leniwie, kojąco i pięknie...
Town Hill - o, jakie niesamowite przestrzenie (w sensie krajobrazowym)! Dość zimne, puste i straszne to miejsce, ale cudne! i dobrze, że wokal je trochę ociepla...
gods - miło kołysze i jest w nim coś przyjemnie zabawnego i lekkiego
Footsong - podróż w nieznane i ciekawość, ale nie pozbawiona pewnej obawy...
Love Grows Like Hair - zupełnie niespodziewanie wesoło, beztrosko i przebojowo
Charles Blanket - fajny zadzior ma, ale też trochę brakuje mu rozwinięcia i pod koniec zaczyna nieco nużyć, no i nie lubię takich sprężynek jak tam som :P
Stare Bojanowo (Nowe Bojastaro) - radosne oczekiwanie, co takiego dobrego może przynieść ta wycieczka, z jednej strony jest coś fajnego w tym kawałku, a z drugiej, no nie wiem... jest w nim też coś, co sprawia, że średnio go lubię... co nie znaczy, że wcale. ;)
Pastures Green - choć od samego początku obiecuje błogie zielone pastwiska, to jednak zakrada się doń jakiś ciężar, może ból, może strach? I czy mi się zdaje, czy jest nowa wersja? Jakoś bardziej mi się podoba, jak słucham z kompa niż z lasta - bardziej zielone jest!
 
 
Witt
arcy


Dołączył: 20 Sty 2011
Posty: 1692
Skąd: śąę
Wysłany: 2011-07-01, 01:11   

Fengari napisał/a:
nie lubię takich sprężynek jak tam som


to jest DRUMLA :P
_________________
Słowianie na mchu jadali
 
 
Żur ptak
kornik polny koronny


Dołączył: 29 Sty 2011
Posty: 1053
Skąd: z koronnych pól
Wysłany: 2011-07-01, 09:08   

To jest, kurde, LEGENDA/TRIODANTE/DUCH Soundropsów. Dajcie tej muzyce pić, niech częściej chodzi do kibla!!!

P.S. Hehehehehe, zbieżność form z Wittowym postem...

P.P.S.
Fengari napisał/a:
Abrupt Unluck Bing - piękny moment... i super współgrają wokale Gera i Morelli!
Ale tam bardziej OtoKara słychać, nie?
_________________
jestem supłem tu
[ale] to nie jest happening
 
 
Lodge 
pastoral rocker


Dołączył: 18 Sty 2011
Posty: 2685
Skąd: ęsowany
Wysłany: 2011-07-01, 09:35   

owszem :)
_________________
well well well you're feeling fine
well well well He'll make you
 
 
Witt
arcy


Dołączył: 20 Sty 2011
Posty: 1692
Skąd: śąę
Wysłany: 2011-07-01, 11:19   

A słyszeliście, że "Pansy" to pierwotnie były Panasy, ale się nie mieścili w wersie?

_________________
Słowianie na mchu jadali
 
 
Fengari 
terrorystka


Dołączyła: 19 Sty 2011
Posty: 1098
Skąd: ycjo suabo
Wysłany: 2011-07-01, 17:29   

Żur ptak napisał/a:
Ale tam bardziej OtoKara słychać, nie?

Oj, to przepraszam bardzo OtoKara! :oops: :oops: :oops:
Ja niestety zawsze tak 'umiejętnie' rozróżniam wokale. :oops:
 
 
lodgelady 
Jersey girl

Dołączyła: 03 Lut 2011
Posty: 538
Skąd: NY
Wysłany: 2011-07-01, 18:28   

Fengari napisał/a:
Ja niestety zawsze tak 'umiejętnie' rozróżniam wokale.

nie martw się Fen :) ja kilka dni temu nie byłam w stanie rozpoznać, których z moodych coś tam śpiewa. i to nie czegoś tam z tyłu tylko na głównym wokalu. ciiii ;)
_________________
All shall be well, and all shall be well, and all manner of thing shall be well.

 
 
Żur ptak
kornik polny koronny


Dołączył: 29 Sty 2011
Posty: 1053
Skąd: z koronnych pól
Wysłany: 2012-05-15, 09:14   

Czytałem sobie dziś w "Ptasich ostojach" o stawach w Zglińcu (między jeziorami Jezierzyckim i Wojnowickim). Jestże ów sweet Zglińcem, my dear?
_________________
jestem supłem tu
[ale] to nie jest happening
 
 
Lodge 
pastoral rocker


Dołączył: 18 Sty 2011
Posty: 2685
Skąd: ęsowany
Wysłany: 2012-05-15, 11:26   

dokładnie :)

granie nad Jeziorem Jezierzyckim po ognisku dla zuchów na początku lata, po północy - kwintesencja młodości niestraconej
_________________
well well well you're feeling fine
well well well He'll make you
 
 
otoKarbalcy


Dołączył: 19 Sty 2011
Posty: 2264
Skąd: ynawia
Wysłany: 2012-05-15, 13:01   

A to ja też tam byem?
_________________
Znitrz olimpijski nas prwAdzi
 
 
Lodge 
pastoral rocker


Dołączył: 18 Sty 2011
Posty: 2685
Skąd: ęsowany
Wysłany: 2012-05-15, 13:34   

Ty wyjechałeś dwie godziny po moim przyjeździe (na wejście usłyszałem: "nowy druhu, nowy druhu, a on mówił do druha Miłosza fuck you!") - spieszyło Ci się poznać Twoją przyszłą Żonę :)

takie tylko coś zostało z tych dwóch godzin - Siekiera Baby!



potem wieczorem poszliśmy nad jezioro, po ognisku wszyscy poszli spać a my zostaliśmy we czwórkę: Adam, ja i dwie dziewczyny... nigdzie indziej muzyka tak nie płynęła jak tam koło tych czcin jak o tym mówi zresztą numer Reeds, miałem wtedy poczucie, że To jest właśnie absolutna pełnia życia ta noc, te drzewa i że jeszcze Całe Lato przed nami i szkoda tylko, że nie ma z nami Tonowej i... Ciebie :) (sprawy były wtedy w miarę proste w wieku lat 18 hehe)

potem jak wracaliśmy to Adam mi mówił, że wcześniej chodził po Zglińcu w nocy i słuchał na walkmanie muzyki z Twin Peaks, tego kawałka co jakiś karzeł tańczy i że prawie wpadł w trans albo naprawdę wpadł - i z tym człowiekiem ja grałem osiem lat w jednym zespole??? hehehehehe
_________________
well well well you're feeling fine
well well well He'll make you
 
 
Crazy


Dołączył: 14 Lut 2011
Posty: 1837
Wysłany: 2012-05-15, 21:18   

Kurde nigdy nie słyszałem tych Friendsów!
 
 
elsea


Dołączył: 12 Lut 2011
Posty: 882
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-05-15, 22:38   

Gero - fajne wspomnienia :)
_________________

 
 
otoKarbalcy


Dołączył: 19 Sty 2011
Posty: 2264
Skąd: ynawia
Wysłany: 2012-05-16, 08:28   

Ja nie mogę! Nagle się otwiera szafka z napisem 1994 rok, lato i wysypują się różne pamiątki, okruchy, duperele. Na zdjęciu widać np. mój rower, zapakowany do podróży. Mam go jeszcze na działce, wywaliłem tylko te ohydne sakwy.

W tym domku, wieczór wcześniej, kadra harcerska i inna łoiła piwo w dużych ilościach. Nie widać na zdjęciu, ale pod oknem w jednej z salek (czy dobrze pamiętam, ze był tam stół do pimponga?) stoi spora kolekcja butelek EB i innych Bosmanów.

Koszulka reklamowa Apple z nadgryzionym (jeszcze kolorowym, a nie jak teraz białym) jabłkiem, którą ciągle nosiłem, bo się mi kojarzyła z firmą Beatlesów.

Jak wracałem potem sam do Poznania (kurde, to było jakieś dobre 60-70 km, dzisiaj dla mnie dystans gigantyczny, a wtedy leciutko se go łyknąłem w dwie czy trzy godzinki może), to podczas jazdy połknąłem osę, która użądliła mnie w gardło, ale jakimś cudem w ogóle nie spuchłem (mimo, że dwa lata później okazało się, że jestem uczulony i puchnę) i dałem radę dojechać.

Ze Zglińca pamiętam też, że było tam sporo osób z naszej klasy. Pamiętam pływanie łódką z Adamem i pewnymi dwiema dziewczynami (kto wie, czy jak bym stamtąd jednak nie wyjechał tak wcześnie, to kto byłby dzisiaj moją żoną :shock: Może Adam :?: he, he). Skakaliśmy z tej łódki do wody na środku jeziora, a ta była wręcz gorąca, bo taki to był koniec czerwca, nie to co teraz, że człowiek o kożuchu myśli ;)

Łaziłem sobie tam z walkmanem i słuchałem Strange Days Doorsów. To wspomnienie jest szczególnie żywe. Po prostu od razu widzę takie szerokie zejście z pagórka na plażę z kąpieliskiem i pomostem i ja tam łażę w rzadkim lesie sosnowym i słucham "I Cant't See Your Face In My Mind"

Wszystko to pamiętam, ale nie byłem do teraz pewien, czy to są wspomnienia z jednego czasu i miejsca, czy z różnych.

Jedno mi się tylko nie zgadza, że tylko przez dwie godziny byliśmy tam jednocześnie. Te grania z zuchami wydawały mi się zawsze takim kilkudniowym maratonem. A tu tylko dwie godziny... Siekiera Bejbi, czyli "Twist And Shout", eh :D
_________________
Znitrz olimpijski nas prwAdzi
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group