Strona korzysta z plików cookie zgodnie z info.

REMEMBER - jest opcja zmiany ustawien przegladarki :D

The Valley of Oblivion Strona Główna The Valley of Oblivion
The Soundrops official forum

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
The Soundrops ALIVE!!
Autor Wiadomość
otoKarbalcy


Dołączył: 19 Sty 2011
Posty: 2264
Skąd: ynawia
Wysłany: 2014-02-11, 10:48   

Let it be! :D
_________________
Znitrz olimpijski nas prwAdzi
 
 
Witt
arcy


Dołączył: 20 Sty 2011
Posty: 1639
Skąd: śąę
Wysłany: 2014-02-12, 22:14   

Czy można prosić o wpisanie setlisty? :)
_________________
Słowianie na mchu jadali
 
 
Crazy


Dołączył: 14 Lut 2011
Posty: 1742
Wysłany: 2014-02-13, 22:07   

O, zobaczymy, czy pamiętam nadal z pamięci. (Niestety tzw. Tydzień Teatralny w naszej szkole, który intensywnością pracy nie odbiega od tour de pologne, sprawił, że na razie relacja się zamroziła... ale tym lepiej, jeżeli bym nadal pamiętał setlistę!)

Zaczęło się od ooo eee, You Ain't Goin' Nowhere.

Potem Toss Me i TV Lorien.

Potem miało się zacząć smętniej, ale tylko Lantern Waste był bardziej melancholijny.
No bo nie ten Lodż przecież :mrgreen:

Weak And Precious.

Potem kulminacja, czeli:
The Choice
Dusk
The Other Side
Darkness Darkness

następnie Leaves, które są Green

i znowu w końcówce aktu pierwszego kolejność zgubiłem

Wake Up Little Susie, Life in Abundance... o czymś zapominam!

Nino Łeno na życzenie.

Po przerwie zaś najprzód John Riley, potem Beatlesi I'll Be Back i It's Only Love.
Potem chyba Burn the Dark.
I jeszcze raz Beatlesi Cry Baby Cry.
River Bank już?
I The Boxer?

A Let It Be na poprawiny ;)


O czymś wyraźnie zapomniałem, ale mam na karteczce, którą w wieczór pokoncertowy sobie sporządziłem, póki jeszcze o wszystkim pamiętałem :)
 
 
Witt
arcy


Dołączył: 20 Sty 2011
Posty: 1639
Skąd: śąę
Wysłany: 2014-02-13, 22:35   

Crazy napisał/a:
O czymś wyraźnie zapomniałem


Supergrass?
_________________
Słowianie na mchu jadali
 
 
Magdalena Maria 
brutal


Dołączyła: 19 Sty 2011
Posty: 390
Skąd: upa
Wysłany: 2014-02-14, 15:25   

Crazy napisał/a:


Wake Up Little Susie, Life in Abundance... o czymś zapominam!



o losie! JA mam CI przypominać o 'tej, która śmirdzi?'?? ;)

Właśnie to był geniusz setlistowy, że po To my great (fuj!) poszło Wake up :D
_________________
uj
 
 
Lodge 
pastoral rocker


Dołączył: 18 Sty 2011
Posty: 2617
Skąd: ęsowany
Wysłany: 2014-02-14, 18:27   

BTW, ten numer Lodge'a z weak and precious płyty "Natural Avenue" nazywa się Intro To Children of Rock and Roll i można odsłuchać go tutaj:

http://www.youtube.com/watch?v=-ZYrxqjtVaQ

wraz z kolejnymi dwoma kawałkami z albumu (najlepszy moment jego zresztą)

wersja jest wyraźnie winylowa i nawet na jutubie żre o wiele bardziej niż to co pamiętam z przegrywalni płyt CD (no i oczywiście z mp3 od Lodgelady, za które oczywiście jestem wdzięczny) - nawet Mel Collins gra na saxie
_________________
znów się będą rozbierać
Miss Natura wybierać
 
 
Magdalena Maria 
brutal


Dołączyła: 19 Sty 2011
Posty: 390
Skąd: upa
Wysłany: 2014-02-14, 18:35   

No jaki nudny post!
_________________
uj
 
 
Crazy


Dołączył: 14 Lut 2011
Posty: 1742
Wysłany: 2014-02-15, 16:47   

Tydzień temu o tej porze to zdaje się siedzieliśmy już na Poddaszu i rozważaliśmy, na którą by tu godzinę do kina pójść. A przyjechałem wieczór wcześniej, prosto z pracy, z ekscytacją w sercu przemierzając tak dobrze już znane ulice poznańskiego centrum i starego miasta - po raz pierwszy na koncert The Soundrops, pierwszy w każdym razie od niepamiętnych czasów Czytelni.

Miałem jakoś wyrobione wyobrażenie na temat Małego Książka na podstawie nagrań z poprzednich dwóch koncertów, które obejrzałem dość dokładnie. Rzeczywistość okazała się dobrze dopasowana do wyobrażeń, miejsce wprost stworzone do koncertów Soundrops, bo zupełnie jak w domu, atmosfera właściwie jak na Poddaszu, tylko jednak minimalnie więcej miejsca, żeby się ludzi kilku zmieściło ;) A zmieściło się ich tym razem dużo, rozmawiałem po występie z panem, który Małym Książkiem zawiaduje, mówił, że było trochę osób, które zaprosił, gdy odwiedziły antykwariat w ciągu tygodnia, a nawet jakieś osoby, co po prostu weszły z ulicy. Myślę, że wszystkim się bardzo podobało. Najmniej chyba Geru, który narzekał :mrgreen: Na szczęście, gdy śpiewał na scenie ("scenie") to zupełnie nie było tego czuć ani widać. Ja publiczność widziałem, że cały zespół nie tylko był w świetnej formie, ale też doskonale się bawił - muzyką i kontaktem ze słuchaczami.

Zaczęło się od razu od jakichś wygłupów o Soczi i że można kupić książki (swoją drogą cztery kupiłem!) - po czym You Ain't Going Nowhere i od razu dobry paszczersowy klimat, i od razu mogłem sobie dośpiewywać.

Potem opublikowany na youtubie dwutwór Toss Me/ Tv Lorien, sam nie wiem która połówka lepsza, bo obie świetne. Ale już było dość jasne, że zapowiedzi, że będzie to koncert "smętny" są bluffem. Koncert zaczął się z ogniem i dynamiką, a nawet jeżeli potem rozbrzmiało Lantern Waste, to było ono może melancholajwne, jak zapowiadał plakat, ale na pewno nie smętne.

Po minutowym żarcie na bazie solowego numeru Lodge'a, który był weak and precious (sorry, jeszcze nie odsłuchałem oryginallu) nadeszła pora na najsilniejszy set tego koncertu:
The Choice - Dusk - The Other Side - Darkness Darkness
Przy pierwszym znowu sobie pomyślałem, że to właściwie jednak najlepszy utwór Soundrops, a na żywo wszystkie jego highlighty wybrzmiały znakomicie. Dusk, mój prywatny chyba numer jeden, po tym koncercie stał się chyba na pewno numerem jeden, w dodatku usłyszałem, że był specjalnie przygotowywany na ten występ i zrobiło mi się bardzo miło, nawet jeżeli nie miało to nic wspólnego ze mną. Przed Other Side dowiedzieliśmy się, że nie będzie to kower ani Armii, ani Clannadu, ani nawet break on thru to the other side, za to będzie o zatrutym jedzeniu Lecha Poznań i tupolewie, o którym członkowie zespołu mają różne zdania, ale dowiemy się on the other side... Część piosenkowa wypadła jak wypadła, po prostu ładnie, ale potem rozbudowane fragmenty instrumentalne były wprost świetne. W ogóle w tym miejscu należy powiedzieć, że w brzmieniu Soundrops tego wieczora było o wiele więcej, niż akompaniament do "folkowych" piosenek, było dużo zróżnicowanych brzmień, również zasilanych prądem i tu wielka zasługa OtoKara, który naprawdę czarował i brzmieniem, i w ogóle pomysłowością grania (pono dużo ćwiczył, żeby nie mówili, że pogorszył się w gitarze ;) ).
Darkness warto wspomnieć, że dedykowane było araskowi, który gdzieś tam ze szczytu schodów powiedział, że jest obecny i wtedy zobaczyłem, ile tam osób się kłębi na tych niewielkich schodach (a ja sobie siedziałem wygodnie w pierwszym rzędzie pomiędzy Wittem i MAQ a państwem N.).

Po Darkness były Leaves That Are Green, które mnie nie porwały, ale niezwykle spodobały się mamie Gera i Mrll, o ile można było wywnioskować ze wzniesionego okrzyku (jeszcze wymowniejszy był potem przy Johnie Rileyu). Mnie za to porwało To My Great i cały czas się zastanawiałem, dlaczego Morelli ten świetny numer śmirdzi, no i chyba wykombinowałem, tymczasem jednak nie mogąc się oprzeć wyobrażaniu sobie, jak znakomicie brzmiałby w opracowaniu na klawesyn i flet.
Morella mówi, że geniusz setlistowy był w tym, że po To My Great klimat został rozluźniony Wake Up Little Susie - pewnie! Znowu sobie pośpiewałem i to dużo!

Nie mając wprawy w koncertach Soundrops, nie wiedziałem, że jest zwyczaj robienia przerwy i dzielenia koncertu na części. W tej pierwszej części, która skończyła się Nino łeno na specjalne życzenie Niny, której nie poznałem, co za szejm, wszystko było dla mnie super. Większość numerów mnie porwała, a tym, które nie, też nie miałem nic do zarzucenia. Oczywiście zazdrościł mi tego MAQ, któremu powiedziałem, że ja nie słyszałem żadnych wpadek, a ten w śmiech. No, w drugiej części już wpadki słyszałem, szczególnie przy starszych Beatlesach, gdzie wykonawcy wyglądali na autonieprzekonanych, co i po co śpiewają, sorry ;) Ale pośrodku Bitelsów zabrzmiał doskonale wprost autorski Burn the Dark, którego nie kojarzyłem, choć okazało się, że już raz wcześniej mi się spodobał - zdaje się, że zalinkowany z któregoś z wcześniejszych koncertów (podobno był w ogóle jednym numerem wykonanym na wszystkich trzech występach w Książku). Pytałem wtedy o niego i otrzymałem szyderczą odpowiedź OtoKara :mrgreen:

Pisząc kilka postów wyżej setlistę z pamięci, najwięcej zapomniałem z końca stawki. A wyglądało to tak:
jakiś Genesis - zapomniałem, bo i nic nie pamiętam, proszę mi nadal wybaczać moją skrajną niewrażliwość na ten zespół
River Bank - zapamiętałem, bo było super
utwór zespołu Supergrass (coś z Moving w tytule?) - nie wiem czemu nie zapamiętałem, bo to był jeden z best momentów koncertu w ogóle :!:
Comfortably Numb - też gupio, że nie zapamiętałem, bo nawet była mowa o takich na publice, co są wielkimi fanami The Wall
The Boxer, którego świetnie się śpiewało razem.

No i Let It Be na klawiszu :mrgreen:

Super atmosfera, super zespół, super dorożka!

Bardzo się cieszę, żem veni vidi i powiedzmy że audi, choć to taki samochód przecież.
 
 
Lodge 
pastoral rocker


Dołączył: 18 Sty 2011
Posty: 2617
Skąd: ęsowany
Wysłany: 2014-02-15, 16:52   

wielkie dzięki :!:
_________________
znów się będą rozbierać
Miss Natura wybierać
 
 
Witt
arcy


Dołączył: 20 Sty 2011
Posty: 1639
Skąd: śąę
Wysłany: 2014-02-15, 18:13   

Crazy napisał/a:
W ogóle w tym miejscu należy powiedzieć, że w brzmieniu Soundrops tego wieczora było o wiele więcej, niż akompaniament do "folkowych" piosenek, było dużo zróżnicowanych brzmień, również zasilanych prądem i tu wielka zasługa OtoKara, który naprawdę czarował i brzmieniem, i w ogóle pomysłowością grania


Po pierwszy koncercie w Książku miałem w głowie trójgłosy, wielkie wrażenie na mnie zrobiły one wtedy - poza ten smętny mikrofon, a z siłą i harmonią. I teraz też były, ale z tego występu najdłużej zachowam właśnie te fragmenty żywego grania, które wynikały z niektórych piosenek :D .

Przy okazji: mikrofon ostatnio też był - nie wiedziałem po hooy właściwie, ale jego barwa przydała się bardzo w Comfortably Numb :) .

Jeszcze się tu wpiszę!
_________________
Słowianie na mchu jadali
 
 
Lodge 
pastoral rocker


Dołączył: 18 Sty 2011
Posty: 2617
Skąd: ęsowany
Wysłany: 2014-02-15, 18:21   

czekamy, a na razie

Supergrass - Moving (live)
http://www.youtube.com/watch?v=JDIy9MPz21w
_________________
znów się będą rozbierać
Miss Natura wybierać
 
 
otoKarbalcy


Dołączył: 19 Sty 2011
Posty: 2264
Skąd: ynawia
Wysłany: 2014-02-15, 23:57   

Crazy - dzięki. Już grać było fajnie, ale jeszcze czytać, że się podobało, to naprawdę... szczęście jakieś :) I dziękuję też wszystkim innym za dobre słowa po występie!
_________________
Znitrz olimpijski nas prwAdzi
 
 
Crazy


Dołączył: 14 Lut 2011
Posty: 1742
Wysłany: 2014-02-16, 15:50   

Do usług :)
Bardzo dobre rzeczy mówił też pod Waszym adresem właściciel Książka. Chce, żebyście znowu u niego grali!

Świetny ten Supergrass, w każdym razie ten numer. Nigdy wcześniej nie słyszałem o takim zespole :shock: Coś pomiędzy Radiohead bez żałościwego smęcenia a britpopem bez banału... Zresztą mniejsza o definicje, po prostu świetny numer, a wersja koncertowa służy mu najwyraźniej bardzo. Chętnie bym usłyszał nagranie z koncertu Soundrops, żeby sobie na bieżąco porównać.
 
 
Lodge 
pastoral rocker


Dołączył: 18 Sty 2011
Posty: 2617
Skąd: ęsowany
Wysłany: 2014-02-20, 21:50   

dusk (melancholive)
_________________
znów się będą rozbierać
Miss Natura wybierać
 
 
Crazy


Dołączył: 14 Lut 2011
Posty: 1742
Wysłany: 2014-03-08, 12:58   

ależ ależ! Czy to nie M.Geminga usłyszałem pod koniec, gdy "świetne!", westchnął? Bo "brawo" to na pewno on :D I słusznie!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group