Strona korzysta z plików cookie zgodnie z info.

REMEMBER - jest opcja zmiany ustawien przegladarki :D

The Valley of Oblivion Strona Główna The Valley of Oblivion
The Soundrops official forum

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
album 02 - HALF
Autor Wiadomość
Crazy


Dołączył: 14 Lut 2011
Posty: 1693
Wysłany: 2012-11-04, 13:56   

wszystko to chcę usłyszeć!!!
 
 
Crazy


Dołączył: 14 Lut 2011
Posty: 1693
Wysłany: 2012-11-11, 22:46   

słuchałem ostatnio Trainy Days i co jakiś czas łowiłem uchem piosenki, które podobały mi się bardziej niż inne. część rozpoznaję już po tytułach, a inne tylko wiem, że kojarzę, ale nie wiem skąd... no i słyszę, fajne leci, sprawdzam - a to Half of Way, które tak zdecydowanie odrzucałem w surwajworze.
co z tego wynika? chyba to, że im bardziej się z Soundropsami osłuchuję, tym bardziej mi się podobają :)
 
 
Lodge 
pastoral rocker


Dołączył: 18 Sty 2011
Posty: 2553
Skąd: ęsowany
Wysłany: 2013-01-21, 18:58   

cały "Half" (w wersji mieszanej, raczej Greenwood) na Bandcampie:
http://thesoundrops.bandc...half-full-album
_________________
znów się będą rozbierać
Miss Natura wybierać
 
 
Lodge 
pastoral rocker


Dołączył: 18 Sty 2011
Posty: 2553
Skąd: ęsowany
Wysłany: 2015-05-05, 21:57   

The Half of Way miała już swoją wersję definitywną, ale do dzisiaj tylko w mp3

nowy wav:
https://www.youtube.com/watch?v=oSF0XCmVygg
_________________
znów się będą rozbierać
Miss Natura wybierać
 
 
Lodge 
pastoral rocker


Dołączył: 18 Sty 2011
Posty: 2553
Skąd: ęsowany
Wysłany: 2015-05-23, 01:44   

doczekaliśmy się pierwszej niezależnej recenzji na RYMie

o albumie Half

The Soundrops are a band that graduated the class of 60’s pop and folk music. Many of their songs are driven by early Beatles, pop folk acts such as Simon and Garfunkel, and even some Pink Floyd. Soundrops aren’t poets many of the songs on half are about love, heartbreak, and girls. Except for “the half of way” which just tries to act dark and brooding. “Calm Narrow Street” has this trippy feel to it, “The Fresh Love” is good but has this bad off key guitar interlude. The last song on here “The Leave” has a very sloppy lyric delivery . Many of these songs are pretty good or at least ok, but many of them are so lo fi it takes you out of this early Beatles and Simon and Garfunkel world it tries to build. I know they can’t fix it but it just a pet peeve of mine. Some the songs I like on here are “The Wastes of Loneliness” is a heartbreak song that’s nothing new, but I love the dark feel of the song. “Lovesick Schoolboy's Blues” is just a very sweat love song. “This Is My Last Love Song For You” is a break up song but it’s not bitter in any way. It’s just an appropriate I’m leaving you. Half I think as a good title for this album there is song on here where you like it or hate it or both there’s some issues here in there like the more technical side of the album. but if you like 60s pop but you wish it was more acoustic and lo fi this may be the perfect band for you.

Mimo że generalnie w dobrej wierze, kilka rzeczy niezbyt przyjemnych, a co gorsza, z niektórymi się zgadzam. Już dawno chciałem zrobić nową wersję The Leave... I oto jest! zacząłem ją robić jeszcze przed zeszłym weekendem, ale spotkanie po latach kluczowych postaci nadało nowej wersji jakiś nowy wigor - dawno nie byłem tak podjarany nagrywaniem... i w dodatku w ostatniej chwili niemal straciłem wszystko, ale Bogu dzięki ostatecznie straciłem tylko godzinę... przy dodawaniu ostatniej ścieżki w masteringu coś pykło i w połowie numeru niektóre ścieżki przestały być aktywne, zrobiłem nowy mastering, ale nie miał już tego poblasku... i oto nagle udało się odzyskać to poprzednie.. uff :)

nowa wersja The Leave:
https://www.youtube.com/watch?v=6PIkAjBayk4
_________________
znów się będą rozbierać
Miss Natura wybierać
 
 
otoKarbalcy


Dołączył: 19 Sty 2011
Posty: 2262
Skąd: ynawia
Wysłany: 2015-05-23, 02:42   

A co to znaczy lo fi?
_________________
Znitrz olimpijski nas prwAdzi
 
 
Lodge 
pastoral rocker


Dołączył: 18 Sty 2011
Posty: 2553
Skąd: ęsowany
Wysłany: 2015-05-23, 08:46   

że nagrywasz - z wyboru/z konieczności - w jakości dającej oględnie mówiąc dużo do życzenia
_________________
znów się będą rozbierać
Miss Natura wybierać
 
 
Crazy


Dołączył: 14 Lut 2011
Posty: 1693
Wysłany: 2015-05-31, 18:29   

Przy z lekka bolącej głowie mam spory problem z przeczytaniem tej recenzji, bo autor chyba ma na bakier z interpunkcją; nie mogę się połapać, które słowa z którymi mają się łączyć.

Natomiast słuchając na nowo tego The Leave, ponownie mam pytanie, które chyba już zadawałem, a może nie: dlaczego akurat ten utwór tak się odróżnia długością od innych? I mean, tak jak go słucham, nie wydaje mi się znacząco odmienny pod względem stylistycznym, mam wrażenie, że mógłby równie dobrze się skończyć jak klasyczny soundrops po dwóch minutach, pozostawiając lekki niedosyt i wrażenie bycia raczej szkicem niż skończonym utworem (tak napisałem kiedyś o "Scarecrow" ;) ). No a ten tu Leave rozbudowany niczem suita! Ale nie bardzo wiem, czemu?
 
 
Witt
arcy


Dołączył: 20 Sty 2011
Posty: 1617
Skąd: śąę
Wysłany: 2015-05-31, 19:05   

No, ale czemu nie? :)
Zwłaszcza, że najbardziej podoba mi się to, co dzieje się w drugiej połowie!
_________________
Słowianie na mchu jadali
 
 
Lodge 
pastoral rocker


Dołączył: 18 Sty 2011
Posty: 2553
Skąd: ęsowany
Wysłany: 2015-06-01, 00:09   

to jeszcze pozostałości moich ambicji z pierwszej klasy, które Adam Lorenc sarkastycznie skwitował następującym aforyzmem: kiedy ty zabierasz się za piosenkę, wychodzi ci oratorium :|

the thing is - na pewnym etapie chciałem mieć trochę na koncie mini-suit jak Floydzi ;)

ale akurat The Leave będę bronił, co by tu niby można skrócić?

nie ma solówek, pustych kółek ani powtórzeń tych samych zwrotek, co jest moim głównym zarzutem co do piosenek trzterominutowych, które od razu ciołbym na pół :)
_________________
znów się będą rozbierać
Miss Natura wybierać
 
 
otoKarbalcy


Dołączył: 19 Sty 2011
Posty: 2262
Skąd: ynawia
Wysłany: 2015-06-01, 06:10   

Lodge napisał/a:
nie ma solówek, pustych kółek ani powtórzeń tych samych zwrotek, co jest moim głównym zarzutem co do piosenek trzterominutowych

Tę same refleksję miałem ostatnio, gdyśmy z córko dokonywali odsłuchu jednego z jej ulubionych utworów, czyli "Gangnam Style" PSY :-/
_________________
Znitrz olimpijski nas prwAdzi
 
 
Stój, Halina!
Wall-R'Us


Dołączył: 08 Cze 2011
Posty: 624
Wysłany: 2015-06-01, 08:56   

Lodge napisał/a:
doczekaliśmy się pierwszej niezależnej recenzji na RYMie


Czas na pierwszą rymowaną recenzję na niezależnej!
_________________
When in doubt, relax, turn off your mind, float downstream.

GREETZ FOR THE CROAK'ERS!

 
 
Żur ptak
kornik polny koronny


Dołączył: 29 Sty 2011
Posty: 991
Skąd: z koronnych pól
Wysłany: 2015-06-01, 10:18   

:D
_________________
jestem supłem tu
[ale] to nie jest happening
 
 
Witt
arcy


Dołączył: 20 Sty 2011
Posty: 1617
Skąd: śąę
Wysłany: 2015-06-03, 22:25   

otoKarbalcy napisał/a:
Lodge napisał/a:
nie ma solówek, pustych kółek ani powtórzeń tych samych zwrotek, co jest moim głównym zarzutem co do piosenek trzterominutowych

Tę same refleksję miałem ostatnio, gdyśmy z córko dokonywali odsłuchu jednego z jej ulubionych utworów, czyli "Gangnam Style" PSY


Abstrahując od tych Psów, których świadomie nie znam, ale nieświadomie zapewne tak, to trochę nie rozumiem: jeśli coś jest fajne, to dlaczego nie może sobie potrwać? I nawet ten Gangam - odebrałbyś dziecku tę chwilę przyjemności tylko dlatego, że w piosence są "puste przebiegi" albo "bezsensowne kółka"? :)

Osobiście jestem zdania, że czas jest w muzyce bardzo ważny. I czasem trzeba, żeby coś było mgnieniem, ale potrzebne jest też trwanie, wybrzmienie, oddech - żeby ta muzyka też sobie pożyła. Kiedyś słyszałem w radiu, że dla Hindusa numer ma sens od pół godziny w górę! Dla współczesnego Europejczyka to może przesada, ale uważam, że coś jest na rzeczy :) .

I czasem słuchając Soundrops miałem takie myśli, że czemu se nie chcą pograć, czemu zostawiają pół, zamiast dać rozkwitnąć całości (że tak nawiążę do tytułu wątku i płyty, żeby zatrzeć wrażenie wyoftopikowywania)?

Ale to jest chyba kwestia dość fundamentalna: czy muzyka ma mówić o tym, co się wydarzyło raz, celebruje tę szczególną (bądź nie) chwilę czy też obrazuje trwanie, dłuższe sekwencje, licząc że zostanie po tym jakiś szczególny osad na dnie.
_________________
Słowianie na mchu jadali
 
 
Crazy


Dołączył: 14 Lut 2011
Posty: 1693
Wysłany: 2015-06-07, 23:19   

Przeczytałem sobie właśnie wątek surwajworowy z Halfem, ale tam było pomącone z zasadami :D W sumie jestem z siebie zadowolony, tylko szkoda, że większość potencjalnych uczestników się pogubiła i głosowało ich jeszcze mniej, niż by mogło.
Ale widzę, że tam miałem dokładnie ten sam problem z Leave'm, co zaprezentowałem ostatnio. Posłuchałem go sobie znowu i chyba nie do końca rozumiem ten numer :)

ps. Witt, podobają mi się Twoje rozważania o czasie w muzyce!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group